Wydawca: Dying Victims Productions
Jedna z lepszych black/thrash metalowych hord z Niemiec, Nocturnal, powraca po połowie dekady. I bardzo dobrze, bo cenię sobie ich muzykę, a do dwóch pierwszych krążków powracam bardzo często.
I pewnie do „Serpent Death” również będę wracał, bo to album wpisujący się idealnie w stylistykę wypracowaną już ponad dwadzieścia lat temu przez Germańców. Pomijając, że okładka kojarzy mi się z „Bestial Visions” wiadomo kogo, muzycznie jest… równie mało oryginalnie. I nie ubolewam. Oczywiście stylistycznie Nocturnal nie nawiązuje do zgoła innych wzorców. Głównie mam tu na myśli tuzy europejskiego speed/thrash metalu – Darkness, Violent Force, Living Death, mocno unurzane w black metalowej siarce i smole. Do tego dołożyłbym jeszcze mocne inspiracje debiutancką płytą Exodus – ta sama niepohamowana agresja, chwilami riffy żywcem wyrwane z „Bonded by Blood”. Riffy tną po twarzy jak brzytwy i to chyba najsilniejszy punkt tego krążka. Każdy riff jest mistrzowsko przetransplantowany z lat osiemdziesiątych i wszczepiony w album z 2021 roku. Operacja zakończona sukcesem, a pacjent nadal jest martwy – tak jak planowano! Cholernym atutem jest również surowa produkcja – ta płyta naprawdę brzmi jakby nagrano ją gdzieś pod koniec lat osiemdziesiątych. Niby wiele kapel próbuje takich rozwiązań, ale po pierwsze – u Nocturnal brzmi to naturalnie, po drugie nie wszystkim zespołom mimo wszystko się to udaje. Ponadto ten album jest niesamowicie równy, bez niepotrzebnych, czy słabszych numerów – w tym przypadku nie odstaje ani na jotę od poprzedniczek. „Serpent Death” nie aspiruje też w żaden sposób do odkrycia nowych dróg i Niemcy prawdopodobnie zdają sobie z tego sprawę. Ma być ogień – jest ogień. Ma być oldschool – jest oldschool.
Nie pozostaje nic innego, jak czekać na 20 sierpnia, kiedy to płyta będzie już dostępna i szukać jej po polskich distrach, lub uderzać bezpośrednio do Dying Victims Productions.
Ocena: 8/10
Tracklist:




