Kontakt: Necromantizer
Kurna, zasadniczo pochwalam podejście kolesia stojącego za Necromantizer, bo większość kapel, któe dostają u nas kiepskie oceny to albo się fochają, albo prowadzą głupie dywagacje na zasadzie „chuje się nie znają, a piszą, dzie obektywizm!?” albo wysyłają pogróżki, same bądź przez swoich fanów.
A Necromantizer wysłał kolejne EP do recenzji. No i spoko. „Songs of Blood and Devotion” pokazuje, że zrobił też jakieś postępy. Zanim w Krakowie wystrzelą korki od szampana, uspokoję trochę atmosferę – nagrać coś lepszego w porównaniu z „Demo MMXVIII” nie jest chyba trudno, hehe. No ale ok, jakoś to tam na tym nowym materiale jest faktycznie lepiej. Styl się bardzo nie zmienił, to wciąż prymitywny black metal gdzieś tam pod Szwajcarię (Hellhammer, Samael), coś pod klimaty Goatlord czy bardzo ascetyczne zespoły z Norwegii. Tylko że dalej to brzmi strasznie naiwnie – ten wokal z chrypą deklamujący raczej niż śpiewający, denerwujący automat perkusyjny, jednostajność, która wcale nie przechodzi w transowość. Utwory są raczej krótkie, dwie – trzy minuty i szlus. To dobrze, bo nie wyobrażam sobie Necromantizer tworzący ośmiominutowych kawałków. Niemniej jednak, jest już trochę lepiej niż było. Ale w dalszym ciągu przeciętnie i raczej bez polotu.
Zawsze to jednak progres i powoli powoli coś może z tego będzie. Póki co „Songs of Blood and Devotion” trafią do gustu najmniej wybrednych słuchaczy i kolegów muzyka Necromantizer.
Ocena: 4/10
Tracklist:
| 1. | Diabolic Gnostic | ||
| 2. | Noncosmic Dweller | ||
| 3. | Thou Hast Shown Me the Truth | ||
| 4. | Aphos-Sophia | ||
| 5. | Sacred Light | ||
| 6. | In Search for You | ||
| 7. | Santa Muerte |




