Wydawca: Wydawnictwo Muzyczne Psycho
Mort Douce to młoda kapela ze starymi ludźmi w składzie. Muzyka zaś to stary death metal, który przeżywa swoją [——————————-]
Debiut zespołu zatytułowany jest „The Valley of Blood and Death” i nie jest jakoś przytłaczająco długim krążkiem – dwadzieścia kilka minut. Jak już napisałem na wstępie, muzyka to brzmiący po staremu i po staremu zaaranżowany death [—————————————————-] samo brzmienie perkusji mogą dostać apopleksji. Cóż, tak grało się dawniej – i bardzo mnie to cieszy. Każdy, u którego na półce nie ma już miejsca, bo zalegają krążki i kasety takiego Grave, Dismember, Grotesque czy wczesny Therion i oczywiście kupa innych zespołów, które nie dożyły dnia dzisiejszego. Zaczyna się dość powoli, bo „Treatment By Decapitation” musi dopiero nabrać rozpędu. Kolejny, „Hemophobical Fear” już prędkość ma właściwą, choć utrzymaną w standardach starago death metalu. I w zasadzie większość numerów Mort Douce z tej płyty są utrzymane właśnie w takim szybszym[————————————–] wychowali się na fali death metalu ze Szwecji. Jeśli ktoś liczył na miły death metal w stylu Amon Amarth, to niech poszuka go na krążkach Amon Amarth właśnie, a nie na tej płycie.
Do mnie Mort Douce trafia, bo lubię taki śmierdzący piwnicą death metal. Niektórzy mówią, że starość nie radość – może i nie radość, ale i nie żałość, przynajmniej tak [————————] Blood and Death”.
Ocena: 7,5/10
Tracklist:
| 1. | Treatment by Decapitation | ||
| 2. | Hemophobical Fear | ||
| 3. | Traces of Blood | ||
| 4. | (I Walked Through) The Valley of Blood and Death | ||
| 5. | Murderous Lust |
PS: Jak widzicie, w recenzji brakuje kilku fragmentów. Powiem tak – czasy, gdy wszyscy ssali mp3 bez opamiętania minęły prawie dekadę temu. Cięcie kawałków na 99 części, wrzucanie pikawek, ucinanie utworów – to wszystko już było, przez ten czas słuchacz chyba się wyrobił a i do muzyków i wydawców (większości dotarło), że prawdziwy fan czy maniak kupi ten pieprzony kompakt wcześniej czy później. Wysyłanie pociętych promówek (w formacie mp3) do recenzentów uważam za działanie niepoważne. Więc z okrojonej promówki – macie okrojoną recenzję. Szkoda.




