Wydawca: Unholy Prophecies
Całość rozpoczyna się tak ni z grobu ni żłobu. Jakieś takie gadanie z dość melodyjnym podkładem gitarowym. Dobra zmyłka.
Bo zaraz dostajemy w ryj ciężkim death metalem, mocno zalatującym szwedzkim zapachem. O kim mowa? O Morbid Flesh. Hiszpanie wydali niedawno „Embedded in the Ossuary”, a ja mam niechybną przyjemność recenzować ten album. I od razu powiem, że jak wszystko co dotychczas wydali, tak i ta EPka trafia w moje gusta. Brutalny death metal serwowany przez Hiszpanów charakteryzuje się tym, że z jednej strony w bezkompromisowy sposób prze przed siebie, z drugiej czasem wplecie się gdzieś odrobina melodii, oczywiście w odpowiedni sposób wykoślawiona, są tutaj też i wolniejsze fragmenty, jak początek „Summoning the Sorcery of Death” – jednakże i on z czasem nabierze szybszego tempa – przy czym jest chyba najlepszym na tej i tak bardzo równej EPce. Stara szkoła, grobowy oddech, inspiracje europejską, a zwłaszcza szwedzką modłą – no pokażcie mi maniaka, któremu twórczość Morbid Flesh nie podejdzie, a ja Wam powiem, że to cipka nie maniak!
Wcześniejsze materiały tej kapeli miały moją rekomendację, więc i ten nie będzie gorszy. Bardzo dobry materiał, death metalowcy mogą brać w ciemno.
Ocena: 8/10
Tracklist:
| 1. | Entrance to the Ossuary (Intro) | ||
| 2. | Charnel House | ||
| 3. | Under Ragged Hoods | ||
| 4. | Rising of Shadows | ||
| 5. | From Beyond the Bounds | ||
| 6. | Summoning the Sorcery of Death |




