Skip to main content

Wydawca:Spinefarm

Lubię takie zespoły. Nie schodzą poniżej pewnego poziomu i zasadniczo wiadomo czego się po nich spodziewać. Chociaż w przypadku Moonsorrow zastanawiała mnie tak naprawdę jedna rzecz. Długość utworów. Ci, którzy mniej więcej orientują się nieco w dyskografii zespołu wiedzą, że przedostatni album to właściwie dwa utwory, odpowiednio 30 i 26 minut muzyki jednym ciągiem.

 

 

 

Na szczęście muzycy nie poszli tą drogą i zrobili dużo krótsze utwory, chociaż i tak kobyły, bo najkrótszy trwa 11 minut. I dla mnie zrobili krążek bardzo dobry. Do genialności brakuje mu energii z debiutu i kompozycji z „Kivenkantaja”. Nie zmienia to faktu, że Moonsorrow A.D. 2011 prezentuje dojrzały pagan metal nie stroniący od pewnej specyficznej progresji i charakterystycznych dla zespołu ludowych naleciałości.  Sceptycy i „znawcy” powiedzą, że przecież nic nowego w tym skostniałym gatunku wymyślić się nie da, coby nie  zostało  zagrane wiadomo przez kogo. I w zasadzie ja się z tym zgadzam. Z tym, że Moonsorrow współtworzy historię tego gatunku od 1995 roku i powiedziałbym, że jednak wywarł na nim swoje spore piętno. Do tego ta płyta broni się sama.Muzyka Finów wciąż jest zaskakująco świeża, a to o tyle dziwne, że ramy kompozycyjne w zasadzie od lat są takie same. Jednak to co się dzieje wewnątrz tego muzycznego kalejdoskopu (taka zabawka z kolorowymi szkiełkami jakby młodzież nie wiedziała) wciąż cieszy i zadziwia. Dodatkowo mają to, czego nie posiada 90% zespołów porywających się na długie kompozycje. Potrafią utrzymać słuchacza w zainteresowaniu przez cały kawałek.

 

 

 

A jeśli przypadkiem znajdzie się ktoś kto będzie mi chciał zarzucić niekonsekwencję, że na jednych się wyżywam, bo grają to samo, a dla innych jestem w tej kwestii pobłażliwy odpowiem tak: jedni są chujowi i nudni, drudzy nie. Można cytować nawet bez zachowania kontekstu.

Ocena: 8/10

Tracklist:

01. Tähdetön
02. Hävitetty
03. Muinaiset
04. Nälkä, Väsymys Ja Epätoivo
05. Huuto
06. Kuolleille
07. Kuolleiden Maa

Ef
4473 tekstów

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Newsy

Wieści od Graveyard

OracleOracle4 stycznia 2015

2 komentarze

  • Paganchrist :) pisze:

    Powiem tak, dla mnie ta płyta jest chujowa i nudna…jak każda płyta w tym gatunku od dobrych 10 lat! Ile dni pod rząd można wpierdalać ulubioną potrawę żeby nie puścić pawia? I tak właśnie jest z tą płytą…i niestety z tym gatunkiem metalu. Faktem jest że Moonsorrow to nie byle fajans, ale pawia puścić można po prostu od wtórności…Szkoda że tylko Enslaved miał odwagę pójść dalej z tym gatunkiem muzyki, a inne fajne zespoły jak Moonsorrow wolą dalej odgrzewać swoje nudne kotlety.

  • Ef pisze:

    Uparłby się, można by powiedzieć, że i od 23 lat nic sensownego w tym gatunku nie nagrano;] Kluczem jest wspomniany kalejdoskop. Oczywiście, że są tu patenty, które już były na poprzednich płytach, co nie zmienia faktu, że poukładane są inaczej, tak jak we wspomnianej zabawce. Dają nowy obraz napisany tymi samymi elementami. Nie zmienia to faktu, że dla mnie najlepsza była pierwsza i trzecia. Co do Enslaved się zgadzam, ale to jednak inna liga.

Skomentuj