Wydawca: Fallen Temple / Hammer Regime Productions
Na zdjęciu promocyjnym ostatniej płyty Monstraat mamy dwóch muzyków w co najmniej niewygodnych pozycjach. Coś jak Zephyrous na okładce „A Blaze in the Northern Sky”. A I analogie muzyczne są tutaj słyszalne.
Tak po krótce zrecenzować mogę „Death Upon His Bell”, ale przecież nie mogę ograniczyć się do takiego stwierdzenia. Choć byłoby to w chuj wygodne, nie przeczę. Ale też nie po to człowiek czyta książki, żeby potem nie rozwijał swojej mowy kwiecistej i nie używał jej do opisywania płyt z surowym black metalem – a taki właśnie usłyszymy na tym wydawnictwie. Jest to black metal bardzo bliski temu, jakim miał in (tak mi się wydaje) być w założeniu norweskich młodzieńców te trzydzieści kilka lat temu. W każdym razie przynajmniej w części kompozycji z tego materiału. W takich kawałkach jak „Past the Veil”, „Praise! Praise!” czy „With it Came Thunder” bardzo dobrze słychać właśnie wczesny black metalowy Darkthrone. No bo są jeszcze strzały w postaci „Anemic Horizon” – mocno black/thrash metalowe, bliższe stylistyce choćby takiego Unpure.
Jakby jednak nie przykładać ucha, w każdej pozycji usłyszycie po prostu black metal, może i z pewnymi naleciałościami, ale cały czas opierający się o lata dziewięćdziesiąte, z całą ich surowością, oddaniem i na swój sposób fanatyzmem. Brzmienie tej płyty jest również mocno wzorowane na klasycznych albumach drugiej fali. I podejrzewam, że ówcześni krzywili by się jedynie na kolor okładki i postulowali, jeśli nie użycie czerni i bieli, to choć odwrócenie kolorów. Wiem, pierdoła, ale czuję, że dla pewnych osób mająca znaczenie.
Jako, że to mój pierwszy kontakt z Monstraat, to muszę Wam powiedzieć, iż jestem zadowolony. Szwedzi nagrali dobrą, brzmiącą bardzo kanonicznie, płytę. I może nawet sięgnę po wcześniejsze wydawnictwa, gdyż „Death Upon His Bell” pozostawiło po sobie bardzo dobre wrażenie.
http://www.fallentemple.pl/
https://www.facebook.com/pages/Monstraat/1442366162659509





