Maze of Terror Ready to KillWydawca: Empire Records

Powiem tak – grubo się zdziwiłem, gdy zobaczyłem materiał sygnowany nazwą Empire Records. Myślę sobie, czyżby „szczwanemu lisowi” nie wystarczyły dwuminutowe pogawędki ze szczęśliwcami na temat kondycji polskiej sceny?

Akurat to Empire Records pochodzi z Belgii, więc nie ten trop. Ponadto polski label nie celował raczej w piekielny i siarczysty thrash metal, a takim para się Maze Of Terror, które mam właśnie przyjemność recenzować. To ich debiut, a powiem Wam że skopał mi bardzo mocno dupsko. Przyznam, że od dawna nie słyszałem tak wkurwionego thrash metalu, ale nie będziecie się dziwić, gdy powiem tylko jedno słowo: Peru. Skoro Ameryka Południowa to wiadomo, że dzikość wyssali z mlekiem matki – i tak też jest w przypadku Maze of Terror. Tu liczy się agresja i szybkość – słychać nawet po wokalu, że sporo rzeczy im tam w tym Peru (Perze?) leży na wątrobie i często chodzą sfrustrowani, hehe… Natomiast muzycznie wzorce są równie jak najlepsze: wczesny Slayer, Sepultura, Sodom, Bulldozer – w sumie to taka esencja, która powoduje że jest to pierwszy album młodej kapeli, który mi się naprawdę podoba od dłuższego już czasu. Przede wszystkim za niewymuszoną (tak mi się zdaje) surowość w kwestii soundu, ale też kompozycji – tak naprawdę gdzieś to wszystko już słyszeliśmy („Bringer of Torture” tak cholernie przypomina mi w kulku fragmentach „Skeletons of Socitey”…), ale na „Ready to Kill” podane jest to w wyborny sposób, więc moje narzekanie byłoby raczej szukaniem dziury w całym. A tak – człowiek dostaje wpierdol i jeszcze jest szczęśliwy.

No, nie wiem czy kogoś ta moja pisanina zachęciła czy nie, pewnie większość przesłucha jeden numer i stwierdzi, że zwykły thrash metal i nad czym się ten Oracle spuszcza. Ano właśnie nad tym zwykłym thrash metalem.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Rotting Force
2. Lycanthropes
3. There Will Be Blood
4. Violent Mind of Hate
5. World’s Dead Side
6. Bringer of Torture
7. Protectors
8. Executio Bestialis
9. Blooded Past, Burning Future
10. Gilles de Rais
Oracle
19310 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Damask „Three Times Ten”Recenzje

Damask „Three Times Ten”

OracleOracle10 września 2026
Mordhell „Nekro Desecration”Recenzje

Mordhell „Nekro Desecration”

BartBart9 września 2026
Archgoat „Nightbringer, Lightbringer”Recenzje

Archgoat „Nightbringer, Lightbringer”

OracleOracle4 września 2026

Skomentuj