lux ferreWydawca: Altare Productions

Ani chybi, ktoś nam podmienił zespoły. Lux ferre, które kojarzyłem z ich debiutanckiej płyty to wkurwieni kolesie, zapatrzeni w Marduk i Dark Funeral. Natomiast Lux Ferre, które słyszę na „Excaecatio Lux Veritatis” to już inna para kaloszy…

Nie wnikam w przyczyny takiej zmiany. Czy zespół odkrył, że ciepły kaptur i świece są przyjemniejsze od zimnej ramoneski, a zapierdalanie czołgiem to jednak nie to samo, co pogłębianie wiedzy okultystycznej – nie wiem. Jakiekolwiek nie byłyby ich inspiracje, przekute w muzykę wypadają całkiem nieźle. Zespół zwolnił, wprowadził do swojej muzyki więcej klimatu i atmosfery, którą wcześniej wyznawcy black metalu mogli znaleźć na różnych Funeral Mistach czy innych Watainach. Chwilami wypada to naprawdę dobrze, a w kilku momentach nawet bardzo dobrze. Jeśli wyruguje się ze swoich nawyków chęć poznawania tylko niesłyszanych nigdzie wcześniej dźwięków i negowania wszystkiego na zasadzie „to już było”, wówczas „Excaecatio Lux Veritatis” okazuje się być krążkiem wartym wysłuchania, może nawet (ba, z pewnością!) wielokrotnego. Serio, zwłaszcza gdy kapela rzeczywiście tonuje tempo w takich numerach jak „Canção Da Loucura” czy „Miséria: na przykład. Powolnie wijące się riffy, z lekka nawiedzony wokal, mglista atmosfera… Lux Ferre zdecydowanie potrafi skomponować ponury black metalowy utwór. Przyznam, że im dalej w ten album, tym lepiej, również w takim sensie, że o ile pierwsze dwa – trzy numery jeszcze jakimś szczytem black metalowej elokwencji nie są, o tyle dalsze kawałki są zdecydowanie lepsze. I nie wiem jak Wam, ale mnie ta ich cała metamorfoza pasuje.

Może nawet i Wam przypasuje, bo z przeciętniaka drugoligowego Lux Ferre zdaje się przeistaczać w całkiem obiecujący band. Trzymam kciuki.

Ocena: 7,5/10

Tracklist:

1. A Luz Ofuscante Da Verdade
2. Não Há Salvação
3. A Lenta Adaga Da Morte
4. Caos No Meu Sangue
5. Canção Da Loucura
6. Miséria
7. Mundo Das Sombras
8. Sob O Véu Da Ignorância

Oracle
19439 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Here on Earth „Zaświat”Recenzje

Here on Earth „Zaświat”

OracleOracle21 października 2026
Fvneral Fvkk „Indecent Idols”Recenzje

Fvneral Fvkk „Indecent Idols”

OracleOracle20 października 2026
Bûcher „Petrichor”Recenzje

Bûcher „Petrichor”

WojtuśWojtuś19 października 2026

Skomentuj