Dzisiaj zarzuciłem sobie na uszy trochę ambientowo – transowo – black metalowego grania w wykonaniu Szkotów z Lunar Mantra. Jeszcze w roku poprzednim goście wypuścili EP zatytułowane „Genesis”, ale ja katuję je dopiero jakieś dwa tygodnie.
Lunar Mantra lubuje się w klimatach, które można nazwać w obecnych czasach „trendy”. Sporo tu dźwięków, których nie powstydziliby się nasi krajanie z Mgły czy reprezentanci arktycznej północy ze Svartidaudi. Może jest nieco więcej „kosmicznego” klimatu w dźwiękach generowanych przez Lunar Mantra, ale zasadniczo jest to muzyka tematycznie zbieżna z wyżej wymienionymi kapelami. Co mnie zasadniczo bardzo cieszy. Ciekawe jest jednak to, że „Genesis” nie zaskoczyło mi z miejsca. Myślę jednak, że było to spowodowane moją ignorancją. Nie poświęciłem tej muzyce należytej uwagi. Dopiero gdy „na spokojnie” z kieliszkiem wina w ręku usiadłem przed kolumnami, uderzyła mnie ta muzyka z całą mocą. Świetne, hipnotyczne klimaty tworzą nam obywatele Wysp Brytyjskich. Doskonale „bujający” materiał. Można faktycznie odlecieć w dalekie galaktyki na sonicznej fali generowanej przez Lunar Mantra.
Krążek naprawdę wart jest polecenia. Przeglądałem ostatnio oferty naszych polskich kramów muzycznych w poszukiwaniu tego tytułu, na razie bez sukcesu. Jeśli tylko nadarzy się okazja, to odchudzam portfel o odpowiednią sumkę, bo muzyka ta warta jest posiadania w fizycznej formie.
Ocena 8,5/10
Tracklist:
| 1. | Ingress, Thy Web Hast Spun | ||
| 2. | Stellar Catacombs | ||
| 3. | Wealth Has Become the Shrine of Azazel | ||
| 4. | Xanthotic Madness |





