Wydawca: Cold Dimensions

To było do przewidzenia, bo tak zawsze w tego typu zespołach jest: że kolesie nie wytrzymają bez grania i nagrają coś jeszcze. Nie dla kasy (taa, jasne!) a dla satysfakcji. Często bywa też tak, że materiał się wyczerpuje i potrzebna jest przerwa na doładowanie artystycznej energii. Jak to było w przypadku Niemców, nie wiem. Wiem jednak jedno: są ! Pod koniec ubiegłego roku zebrali się ponownie i powstali z popiołów. Jak ten powrót się udał?

Udał się wyśmienicie. Tak tak ! „Hoagascht” to dowód na to, że 5 letnia przerwa na dupcenie czy też inne „wibratoralne” zabawy w mechaników, grafików czy po prostu samo chlanie zmusza człowieka do kreatywności. Z resztą, Lunar Aurora poziom trzymała zawsze, a z albumu na album udowadniała sobie i słuchaczom, że jest warta grzechu. W końcu przyszło, zdawać by się mogło opus magnum w postaci „Andacht” i tyleż niemców żeśmy się nasłuchali (dobrze, że chociaż wielu wybili hehe). Jednak ten „powstający” „Hoagascht” ma w sobie tę charakterystyczną atmosferę, do której Bawarczycy już przyzwyczaili, co zdaje się być logiczną kontynuacją ścieżki zespołu. I dobrze ! Długie, rozpasłe utwory. Średnie tempa, czasami wręcz smoliste spowolnienia („Sterna”), rozpędzające się i naładowane klawiszami momenty („Beagliachda”) czy też pędzące niczym jazda konna bębny i uginające się pod ich naporem struny („Håbergoaß”) i przede wszystkim ten klimat. Specyficzny, wręcz lunearny. Do tego charakterystyczny, szorstki wokal rozbijający się o bawarskie wzniesienia i niesione przez wiatr hymny ku czci deszczu oraz przyrodzie (wieńczący album „Reng”). „Hoagascht” staje się hołdem oddanym przez zespół swemu „heimatowi”. Bliżej mu więc do albumu „Zyklus” czy też miejscami do wydanego w tym samym roku „Elixir of Sorrow” niż do obłędnego „Andacht” z przed pół dekady.

Powiem krótko: udany powrót, bardzo dobra forma muzyków i produkcja oraz klimat sprawiają, że Lunar Aurora ma jeszcze przed sobą wiele do powiedzenia. Mocne.

Ocena: 8/10

Tracklista:
01. Im Gartn
02. Nachteule
03. Sterna
04. Beagliachda
05. Håber goaß
06. Wedaleichtn
07. Geister woid
08. Reng

Łysy
1059 tekstów

Grafoman. Fan śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii...

Sworn „Null Crowned The Infite”Recenzje

Sworn „Null Crowned The Infite”

BartBart23 października 2026
Here on Earth „Zaświat”Recenzje

Here on Earth „Zaświat”

OracleOracle21 października 2026
Fvneral Fvkk „Indecent Idols”Recenzje

Fvneral Fvkk „Indecent Idols”

OracleOracle20 października 2026

Skomentuj