liber-null-i-the-serpent

Wydawca: Osmose Productions

I – The Serpent” to debiut włosko – holenderskiego ansamblu, który powstał bardzo niedawno, bo jeszcze w tym roku. Jeśli powiem, że odpowiedzialni za niego są muzycy takich kapel jak Blut Aus Nord czy Frostmoon Eclipse to pewnie wielu z Was nastawi uszu…

Ale i bez tego w zasadzie moglibyście się zainteresować Liber Null, bo porządny ten ich debiut. Zwłaszcza, że kapela porusza się w dość popularnym ostatnimi czasy stylu… Bo chyba głuchy lub niespełna rozumu nie rozpozna inspiracji tym co aktualnie robi Marduk czy (w mniejszym stopniu) Watain. I nawet słychać którym gdzie – lepsze fragmenty inspirowane są kapelą Morgana, słabsze i nudniejsze – kapelą Erika, czyli jak w życiu, hehe… Liber Null potrafi zajebać słuchaczowi doskonałymi numerami, jak choćby „Below and Beyond”, który kruszy mury i szkliwo w zębach – jest naprzemiennie potężny i majestatyczny oraz dziki i agresywny. Na mnie robi świetne wrażenie, do tego wpada w ucho. Po „I – The Serpent” od razu idzie poznać, że stoją za tym zespołem muzycy, którzy z niejednego sadu podpierdalali jabłka. A jak zaczynają przynudzać (czytaj: watajnować) to faktycznie trochę mój entuzjazm opada – jak w „Unholy Cosmogony”. Zdecydowanie więcej jednak jest tych dobrych, porywających fragmentów – o dziwo, im bliżej końca płyty tym kapela trochę spuszcza z tonu – numery piąty i szósty nie wyróżniają się niczym szczególnym, brak im diablej iskry, która cechuje numery z początku tego albumu – są jak na moje ucho zbyt płaskie, melodyjne i bezpłciowe. Na szczęście złe wrażenie zaciera wieńczący całość numer tytułowy – wolno sunący, niczym rzeczony wąż, ale wypada bardzo dobrze. Z czystymi, choralnymi zaśpiewami, wpadającymi w ucho, podniosłymi riffami – dzieje się w nim wiele, ale nie ma się czemu dziwić, skoro trwa osiem minut. Innymi słowy zrehabilitowali się, za dwa wcześniejsze, nudne numery.

I teraz ta – gdyby nie te słabsze kawałki, „I – The Serpent” byłby zajebiście mocnym debiutem. Tak, chwilami nudzi. Jak dla mnie, to kapela spokojnie mogłaby się ich pozbyć a i tak materiał trwałby prawie pół godziny. Zaniżają mi one średnią dla tego albumu i trochę z ciężkim sercem daję Liber Null siedem i pół, bo mogło być lepiej.

Ocena: 7,5/10

Tracklist:

1. The Unrepenting Son
2. Below and Beyond
3. Dereliction
4. Unholy Cosmogony
5. The Heretic’s Tongue
6. I – The Serpent
Oracle
19320 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Massteron „Second in the Spheres”Recenzje

Massteron „Second in the Spheres”

OracleOracle14 września 2026
Nargaroth „Apocalyptic Steel”Recenzje

Nargaroth „Apocalyptic Steel”

PathologistPathologist12 września 2026
Tyrant Wrath „Dödsdans”Recenzje

Tyrant Wrath „Dödsdans”

OracleOracle11 września 2026

Skomentuj