Skip to main content

Wydawca: Eternity Records

Wyobraźcie sobie, że niemiecki Krater (nie mylić z speedowym Kraterem z Krosna , oraz thrashowym Kraterem z Bielska) postanowił uszczęśliwić swoich fanów – zakładam, że takich posiada – wypuszczając swój drugi album zawierającym black metalowe dźwięki (nie mylić z black metalowymi dźwiękami).

Pierwsze co uderza w uszy to brzmienie. W zasadzie perfekcyjna robota. Wszystko selektywnie i w zgodzie z najnowszymi trendami. Ma być karton? Będzie karton. Gitara ma brzmieć tak, a nie inaczej? Będzie brzmiała tak, a nie inaczej. Wokalista nie domaga, poprawisz Czesiu? Da radę. W związku z tym możemy pofolgować sobie w mieszaniu stylów muzycznych, motoryki, a przy okazji pokazać – dodam dla sprawiedliwości niemałe – umiejętności. I taka właśnie jest ta płyta. Podstawą jest bez wątpienia black metal, aczkolwiek niezmiernie szybko okazuję się, że Krater postanowił urozmaicić swoją muzykę dodając co tylko kiedyś gdzieś usłyszeli. Mamy elementy charakterystyczne dla death metalu, progresywnego grania, znajdzie się i thrash, a na to wszystko jeszcze lekka nutka dekadencji. Jest i obowiązkowy duszny klimat, a jak trzeba to i się da zrobić szaleńczy i opętany naturalnie, sound. Słowem, misz masz, groch z kapustą, bądź rzeszowskie zapiekanki. Słychać na kim zespół próbuje się wzorować i w zasadzie po części dzięki umiejętnościom, a po drugiej części dzięki panu gałkowemu, im to wychodzi. Mnie jednak czegoś tej płycie brakuje. Serca chyba, czy czegoś podobnego.

Natomiast, jako ostatni, bądź jedyny sprawiedliwy muszę docenić to, że muzyka zawarta na tej płycie opowiada jakąś tam historię, która bez wątpienia całkiem sporej liczbie ludzi się spodoba. Dlatego też tak a nie inaczej ją oceniłem. Jednak ja bym sobie jej nie kupił.

Ocena: 7/10

Tracklist:

01. ƱΏ
02. Parasit
03. Ebrietas – Crush the Equilibrium
04. Aura
05. –
06. Geist ist Fluch
07. Nocebo
08. Ira Initium Insaniae
09. Zerissen
Ef
4473 tekstów

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Skomentuj