Wydawca: Saturnal Records

No to Norwedzy kazali na siebie trochę poczekać. Choć od dwójki minęły 4 lata, to właściwie “Sanger Fra Auschwitz” został nagrany na przełomie 2017 i 2018 roku. Album więc swoje odleżał, ale w końcu znalazł wydawcę. I klawo, bo Katechon to nie w ciemię bity zespół, który bardzo lubię.

Podobnie jak dwa pierwsze krążki, taki i “Sanger Fra Auschwitz” to zupełnie inna bajka z którą przyjdzie nam się zmierzyć. Zapomnijcie więc, że Katechon w swojej muzycznej perwersji chłostał was death metalowymi blastami przywdziewając szaty czarnego kapłana. Tutaj wszystko odwróciło się do góry nogami. Muzyka, choć nadal ciężka, zwolniła. Blasty o ile są, nie są już siłą wiodącą. Wokale, choć jest w nich dużo agresji, są jeszcze bardziej złowieszcze, a riffy już nie są takie proste jak kiedyś, choć też potrafią pociąć na kawałki. Ktoś się zapewne zapyta, co się tutaj właściwie odjaniepawliło? Odpowiem Wam, że wiele. Siła ciężkości odwróciła się o 180 stopni. Jedni mogą to uznać za krok wstecz, inni wręcz przeciwnie, że to kolejny krok do przodu. Death metal zszedł na drugi plan, by ustąpić miejsca zimnemu black metalowi, który w tym konkretnym wypadku dobrze komponuje się z konceptem zawartym na “Sanger Fra Auschwitz”. Kontrowersyjne? Dla niektórych zapewne tak, ale tematyka obozowego okrucieństwa i ogólnie okrucieństwa wojny widzianego z obu stron konfliktu potrzebuje odpowiedniej kliszy, a taką w tym wypadku jest black metal. Z jednej strony Katechon na tym traci, z drugiej zaś zyskuje. Świetnie brzmią tutaj “Mørkets Hjerte” czy otwierający “Fotspor”, ale równie duży głód śmierć metalu przywołuje chociażby wstęp do “Ankomst” czy końcówka “Davids Skjold”. Wielowarstwowość tego krążka sprawia, że słucha się go z zaciekawieniem, ale z drugiej strony rodzi się pytanie, po co taka zmiana? Czy nie można było tego zagrać brutalniej, a przez to bardziej bezpośrednio ukazując temat? Z czasem i z kolejnymi odsłuchami na pewno odpowiedzi na te pytanie się pojawią.

“Sanger Fra Auschwitz” to ciekawy album, który pokazał zespół z nieco innej, muzycznej strony. Czas zweryfikuje, czy taka zmiana wyszła Norwegom na dobre. Ja na dziś taki Katechon kupuję.

Ocena: 8/10

Tracklista:
1. Fotspor
2. Eloi
3. Renselsen
4. Ankomst
5. Mørkets hjerte
6. Tre hoder
7. Davids skjold
8. Unheimlich

Łysy
1050 tekstów

Grafoman. Fan śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii...

Debiut Wyrm Chasm w październikuNewsy

Debiut Wyrm Chasm w październiku

OracleOracle19 września 2026
Debiut Lord Gryphus za tydzieńNewsy

Debiut Lord Gryphus za tydzień

OracleOracle19 września 2026
Urna – nowy skład i nowa płytaNewsy

Urna – nowy skład i nowa płyta

OracleOracle19 września 2026

Skomentuj