Wydawca: Odium Records
Co tu dużo mówić, obrośliśmy w piórka widząc nazwę tej kapeli. Różne bowiem przymiotniki rzucano w stronę poczciwego Kejosa, ale o kultowości nikt jeszcze nie mówił, hehe…
A tak serio, to dobrze usłyszeć dobry album black metalowy nagrany przez polski zespół. Bo Kaoskult to zespół z Zielonej Góry, tworzony przez muzyków z kilku lokalnych kapel, które jednak cieszą się uznaniem w Podziemiu. Kaoskult na debiutanckim „Secret Serpent” eksploruje black metalowe rejony – i tu od razu przejdźmy do porównań – zbliżone w jakimś stopniu na przykład do tego, co robi Watain, Serpent Noir, a czasem nawet naszego Christ Agony (w takim „The New Aeon” dzięki czystym śpiewom). Dużą rolę w muzyce Kaoskult pełni klimat – mroczny, tajemniczy, tchnący okultyzmem. Główna siła tego albumu tkwi właśnie w umiejętnym wytworzeniu atmosfery, która obejmie słuchacza mackami i sprawi, że nie oderwie się od „Secret Serpent”. I choć co prawda nie jest to jeszcze jakieś arcydzieło gatunku, to jest to mimo wszystko mocny i solidny krążek. Brzmi spójnie, mimo szafowania szybkościami – osobiście mnie najbardziej podchodzą wolne i średnie, zwłaszcza jeśli wpadają w transowy klimat. Gdzie nie gdzie, w tle, usłyszeć można nawet lekkie elektroniczne muśnięcia – na tyle jednak wyraźne, że dodające całości smaku. Widać, że muzycy kombinują, ale na tyle sprawnie, by nie przesadzić i nie przekroczyć granicy kiczu.
Jak na debiut – Kaoskult stanęło na wysokości zadania. Pierwszy kontakt uważam za udany, jestem zaciekawiony, co też wykluje się z tego jaja. Wiem tylko, że będzie miało rogi.
Ocena: 7,5/10
Tracklist:
| 1. | Invocation – Manifest | ||
| 2. | Eternal Threat | ||
| 3. | The New Aeon | ||
| 4. | The Virus Of Discord | ||
| 5. | Secret Serpent | ||
| 6. | (Primal) Chaos | ||
| 7. | Words Of Power |




