Wydawca: Hell is Here Productions
Hellwaffe pewnie nie kojarzycie, ale może ktoś z Was kojarzy Blackhorned Saga? No bo tak w sumie to jest to zespół złożony z części muzyków właśnie tej drugiej kapeli, ale coś się tam poprztykali o prawa do nazwy i stąd dostajemy dziś Hellwaffe.
To znaczy ja dostałem już jakiś czas temu, a co usłyszałem to dziś Wam przedstawiam. Prościej by mi było, gdybyście kojarzyli dokonania Blackhorned Saga, ale i bez tego sobie poradzimy. A więc – „Worship of Anxiety” to siedem szybkich black/death metalowych strzałów osadzonych w stylistyce, z którą zaznajomiliście się prawdopodobnie między innymi dzięki Infernal War. Ale nie tylko, bo słychać tutaj na przykład taki… Immortal. A w numerze „Ov Plagues” z kolei kapela mocno zwalnia, przechodzi na bardziej ponure granie, siarczyste, złowieszcze, jednak w wolniejszym tempie, coś pod obecny Marduk. Ten numer zresztą wyróżnia się bo kończy się i zaczyna fajnym motywem pątniczego średniowiecznego chóru, a’la „Siódma Pieczęć” (coś podobnego zastosował wcześniej Oremus). Uważny słuchacz (albo czytelnik bookletu) wychwyci też, że dwa ostatnie numery pochodzą z demówki sprzed dwóch lat. Jest lekka różnica w brzmieniu, ale muzycznie mamy nadal do czynienia z agresywnym black/death metalem. Muzyka Hellwaffe to może i nie wywraca muzycznego świata do góry kopytami, ale kilka biczy na pośladek sprzeda.
Reasumując, „Worship of Anxiety” to fajna płytka, czuć ją siarką i smaga cztery litery jak trza.
Ocena: 7/10
Tracklist:
| 1. | Sheperd’s Twilight | ||
| 2. | Your God Has Betrayed You | ||
| 3. | Mass Hysteria of the Holy Absurd | ||
| 4. | Ov Plagues | ||
| 5. | Bestial Act of Divine Destruction (Hellwaffe) | ||
| 6. | Waffen Infernum | ||
| 7. | Offensive of Darkness |




