Wydawca: Witching Hour Productions

A jednak! W końcu jest, pomimo plotek o rozpadzie, wydali nową płytę, udowadniając, że przeklęta piekielna stal nie pokryła się jeszcze ani milimetrem kwadratowym rdzy. Panie i panowie, z najciemniejszych czeluści Piekła – Hell-Born!

Z obozu Lesa nie dochodziły żadne wieści przez bardzo długi czas, aż z obawy o przyszłość kapeli popadłem w kłopoty z alkoholem, hehe. Chociaż może ta cisza jest i lepsza, niż wzorem niektórych gwiazd każde pierdnięcie ogłaszać na Blabbermouth… dobra, zostawmy to, ważne, że dzierżę właśnie w łapskach „Darkness” i że kolejny raz Hell-Born rozpierdolił mnie doszczętnie. Nigdy nie ukrywałem, że Pomorzanie należą do ścisłej czołówki moich faworytów, a piąty krążek dowodzi, że moja lojalna postawa względem tej kapeli nie jest bezpodstawna. Każdy, kto słyszał kiedykolwiek muzykę Hell-Born, wie czego się po nich spodziewać. „Darkness” to dziewięć hymnów, utrzymanych w charakterystycznym, piekielnie old skulowym death metalowym stylu. Stylu na tyle już rozpoznawalnym, iż trudno jest pomylić ich z innym zespołem. I ja właśnie za to cenię tę ekipę, że nie kombinują jak kot za szafą, tylko nakurwiają death metal do bólu szczery i autentyczny. Innymi słowy: mówisz death metal, myślisz Hell-Born. Każdny numer to wulkan bluźnierczej agresji potęgi, nie ważne czy mowa o szybkim i gwałtownym „Curse Me and I Win”, czy wolniejszym, ale miażdżącym wyborowo „Submission”. Wszystkie ciosy zawarte na „Ciemności” to death metalowe potwory, przy których twórczość 90% zespołów z największych stajni, określających się death metalowymi aktami, wypada w zestawieniu z nimi, niczym przeboje Czerwonych Gitar. A wznawiająca działalność Witching Hour Productions może być dumna, że Hell-Born to ich podopieczni.

No tak, miała być recenzja, a wyszła laurka. Trudno, „Darkness” zasłużyła na to, bo na chwilę obecną jest to jedna z najsilniejszych pozycji na naszym rynku i wspaniałe zamknięcie poprzedniego roku. Hell-Born vs. Jezus – 1:0!

Ocena:5,75/6

Tracklist:

1. Refuse to Serve
2. (I Am) The Thorn in the Crown
3. Curse Me and I Win
4. Darkness
5. In Satan We Trust
6. Submission
7. The Black of Me
8. Hellfire
9. Dead Don`t Preach
Oracle
19423 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj