Wydawca: Defense Records / Mythrone Promotion
Kolejna płytka z kooperacji Defense Records i Mythrone Promotion jaka ląduje w moim odtwarzaczu to Hammathaz z Brazylii. No to sprawdźmy.
Grupa istnieje już dobre kilkanaście lat, ale dopiero teraz spięli pośladki żeby wydać debiutancki krążek „The One”. To co się tutaj znajduje to ponad półgodzinny miks death metalu, deathcore’a i melodii. Brzmi może małostrawnie dla przeciętnego czytelnika Chaos Vault, a jak jest w rzeczywistości? No kurde, niestety trochę tak jak brzmi. Ja nie jestem fanem takiego grania i już chyba nigdy nie będę. Jednak doceniam to, że kapela umiejętnie łączy te elementy, no i że jednak te melodie czy deathcore’owe naleciałości są tu w mniejszości, hehe. Muzyka Hammathaz jest ciężka, rytmiczna – owszem, sporo tu rwanych riffów czy charakterystycznych zwolnień, ale generalnie nie jest tak źle jak mogłoby być. Chyba najbardziej kojarzy mi się to z okresem „Chaos A.D.” wiadomo kogo – a to przecież fajna płyta. Więc i „The One” się broni. Jedynie trzeba lubić takie granie, a jak wiadomo jest spore grono osób, które z death metalu to niekoniecznie piwnica i trupy, ale właśnie takie trochę bardziej nowoczesne podejście, jakie pokazuje Hammathaz.
Nie jest to więc arcydzieło, do którego będę wracał, aż zakrwawią mi uszy, ale sprawdzić można. Jest lepiej niż w przypadku wielu innych zespołów wrzucanych do podobnej szufladki.
Ocena: 6/10
Tracklist:
| 1. | Farewell | ||
| 2. | Devil on My Shoulder | ||
| 3. | From the Grave | ||
| 4. | New Blood | ||
| 5. | Bringing Hell | ||
| 6. | Self-Chained | ||
| 7. | Tear the Walls | ||
| 8. | Irrational Beings | ||
| 9. | The End |




