Wydawca: Ván Records
Hm, jakoś dawno żaden black metal nie gościł w moim odtwarzaczu. Albo przynajmniej nie pamiętam. Teraz słucham sobie Graupel i pewnie za tydzień znów powiem, że dawno żaden black metal nie gościł w moim odtwarzaczu. Albo przynajmniej nie pamiętam.
Jako, że straszne z nas są skurwysyny w tym Chaos Vault, co to się na muzyce nie znają, płyty przetrzymują zanim opiszą, a jak już opiszą, to tak, że siąść i płakać, nie możemy zawieść wszystkich, którzy tak myślą. Dlatego też już na wstępie zaznaczyłem swój stosunek do ostatniego krążka Niemców z Graupel. Słucham tej płyty z przerwami od bodajże lutego. Długo, bo i natłok materiałów, a przede wszystkim nie mogłem się zebrać w sobie, by opisać ten materiał. Bo ani mnie on ziębi ani grzeje, ponieważ „Am Pranger…” to taki dość przeciętny black metal. Słychać tu trochę wzniosłości Immortal, trochę odniesień do lekko pogańskich klimatów w rodzaju Kampfar, trochę „złego” black metalu a’la Watain… Ale szczerze mówiąc, nie ma tu nic, co przykułoby moją uwagę na dłużej. Od lutego przesłuchałem ten krążek spokojnie kilkadziesiąt razy, ale wciąż nie mogę sobie przypomnieć choć jednego fragmentu tego krążka. Może jedynie samo rozpoczęcie, ale to raptem kilka sekund. A dalej to już jakoś leci, raz lepiej raz gorzej – jak w przeciętnym domowym budżecie od pierwszego do pierwszego. Mnie jakoś ten krążek nie ruszył, nie odrzucił, nie zasnąłem przy nim, ekstazy też nie miałem.Taki przeciętny po prostu jest i tyle. Na plus należy zaliczyć niezłe brzmienie, choć sama perkusja mogłaby brzmieć trochę bardziej naturalnie.
To chyba tyle, co mogę powiedzieć na temat tej płyty. Zasadniczo solidny black metal, ale jak dla mnie za mało, bym to przeżywał jakoś nad wyraz. I chyba już nie prędko wrócę do „Am Pranger…”.
Ocena: 6/10
Tracklist:
| 1. | Daemonicum | ||
| 2. | Das blutende Mal | ||
| 3. | Schwarze Feder | ||
| 4. | Herkünfte Schatten | ||
| 5. | Kalte Fessel | ||
| 6. | Ekel | ||
| 7. | Entgeistert (Outro) |




