Świeżynki od Godflesh to chyba wielu wyczekiwało z ręką w gaciach, hehe? Ja byłem wśród nich, bo Godflesh lubię, szanuję, wielbię.
Zadawałem sobie mnóstwo pytań: Co to będzie? Czy dadzą radę? Czy Broadrick i Green jeszcze mogą? Mogą, mogą hehe. Godflesh nagrał świetny materiał! Oczekiwania były bardzo wysokie, ale myślę, że sobie poradzili. Te dwadzieścia minut muzyki podzielone jest na cztery utwory w stylu, za który każdy fan Godflesh dałby sobie rękę obciąć. Ja sam zachodzę w głowę jak oni to robią już od tylu lat. Muzyka Godflesh jest absolutnie unikalna i niepowtarzalna. Jakikolwiek materiał odpalony w dowolnej minucie nie pozostawia wątpliwości, co do tego, jaki to zespół (a może po prostu ja ich płyty tyle razy przesłuchałem hehe). Tak jest też i w przypadku EP „Decline & Fall”. Biją nas po łbie charakterystyczne dźwięki basu oraz unikalna maniera wokalna. Ja czekałem na ten materiał zdecydowanie za długo. Można wręcz powiedzieć, że stęskniłem się za Godflesh hehe. Chętnie wracam do każdej ich płyty, ale brakowało mi czegoś nowego a obawa o to, że kapela nigdy się nie odrodzi za każdym razem mnie niepokoiła. Ale udało się, nowy materiał powstał, jest kapitalny, słucham cały czas. Jeszcze jakby dane mi było ich zobaczyć na żywo to moje życie byłoby pełniejsze hehe. Mam i dylemat z oceną tego materiału. W zasadzie najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzyć jakąś inną skalę ocen dla tej kapeli, ale cóż trzeba być sprawiedliwym i oceniać w miarę obiektywnie. Ale nie tym razem hehe.
Kurewsko się ucieszyłem z tego materiału, moja euforia nie zna granic wiec nie mogę postąpić inaczej niż dać maksymalną ocenę. Choćby za to, że wrócili, że grają, że tworzą. W końcu!!!
Ocena : 10/10
Tracklist:
| 1. | Ringer | ||
| 2. | Dogbite | ||
| 3. | Playing with Fire | ||
| 4. | Decline & Fall |





