Wydawca: Fallen Temple
Dwadzieścia. Tyle właśnie lat musiał czekać Goat Tyrant na swój debiutancki długograj. Dla niektórych maniacs to cholerny szmat czasu i jak na obecne standardy, kształt i prawa sceny niemal wieczność. Wiadomo, różnie to bywa ale w niektórych przypadkach lepiej by było, ażeby niektóre materiały w ogóle nie powstały…
Jednak nie w przypadku tczewskiego duo, bo “Into The Greater Chasm” to niemal kapsuła czasu zabierająca słuchacza w daleką podróż do przeszłości. Pełnej szczerej do bólu, bezkompromisowej muzyki, nagranej ku czci i chwale samego diabła od maniaków, dla maniaków. Muzyki miejscami niezwykle prostej, ale trudnej do podrobienia. Zachowawczej, ale nie odbierającej przyjemności ze słuchania. Miejscami nawet zbyt monotonnej, ale na tyle wciągającej, że trudno się od niej oderwać. Brzmiącej przy tym niezwykle surowo i gęsto na tyle, że niemal czuć nań gnijącego trupa („Beyon The Veil Of Death”). Można więc powiedzieć, że na przestrzeni tych dwóch dziesięcioleci w muzyce Goat Tyrant nic się nie zmieniło. I nic bardziej mylnego. Nie dokonał się żaden progres. Wszystko podane tu zostało pod postacią archaicznego thrash metalu, oblanego nieco black/death metalowym jadem. Paradoksalnie muzyka na “Into The Greater Chasm” jest raczej niespieszna, wręcz momentami doomowa, ale przy szybszych momentach potrafiąca odpowiednio dokopać. Czy to gęstymi jak smoła bębnami czy też wokalem, wyjętym prosto zza grobowej krypty. Esencją całości jest wieńczący album “The Great Nothingness”, który świetnie nakreśla cel, jaki Goat Tyrant przyświecał nagrywając ten materiał: pierdolić trendy, gramy jak chcemy.
Cholernie dobry debiut, oby na kolejny nie trzeba było czekać kolejnych dwudziestu lat.
Ocena: 8/10
Tracklista:
1. Damnation is Upon Us
2. Funeral Vomit
3. Beyond the Veil of Death
4. Thy Blackest Sorrow
5. Masochistic Blood
6. Anxious Sanctification
7. Spectre of Hatred
8. The Great Nothingness




