Wydawca: Ketzer Records
Złota polska jesień na razie w pełni a tu już za sprawą ”Varde” poczułem zimową zawieruchę… No może nie do końca zawieruchę tylko jakieś śnieg z deszczem albo marznącą mżawkę…
Ale pogodę zostawmy Kretom albo innym Zubilewiczom a zajmijmy się black metalem. Gjenferdsel to projekt, który tworzy dwóch jegomości: Iudex- szarpiący druty (nie druta) i drący ryja oraz niejaki Invictus obsługujący perkusje. Tworzą oni black metal na folkową nutę, chwalący całemu światu przyrodę i pogańska kulturę Norwegii. Niech tu nikogo nie zrazi słowo „folk”, bo żadnych pedalskich wokali, piszczałek i innych lukrujących instrumentariów tu nie usłyszycie. Ot prosty dobrze zagrany black z folkowymi melodiami. Występujące od czasu do czasu ciekawe aranżacje, wolniejsze i szybsze tępa sprawiają wrażenie różnorodności, ale będąc szczerym to takie granie szybko się nudzi i jakoś specjalnie nie zapada w pamięć. Wszystko to podanie w bardzo okrojonej formie, niezbędne minimum do zagrania black metalu i w zasadzie tyle. Choć na plus trzeba dodać, że materiał ma całkiem niezłe brzmienie jak na dzieło nagrywane, zapewne dla lepszego klimatu, w dzikich ostępach leśnych. Ale kto wie, może Norwegowie naprawdę wielbią góry i naturę, tylko środek wyrazu im nie podchodzi? Może powinni zacząć pisać przewodniki turystyczne i niewykluczone, że zachęciłoby to do zwiedzania północnych krain i biegania po górach (nie koniecznie w corpse paintingu)? A tak to wieje chłodem od tej płyty dosłownie i w przenośni.
Dobrze, że tego materiału jest niecałe 40 minut, bo jak by się na dłużej utkwiło w tej zaspie to śmierć z wychłodzenia (albo z wynudzenia) gwarantowana. Płyta polecana jedynie koneserom tego typu sztuki ewentualnie osobą, które spacerują po górach odziani w gwoździe, pasy z nabojami i maskującymi barwami na twarzy.
Ocena: 3/10
Tracklist:
1. Vardøger
2. Illverk
3. Vesaldom
4. Intet
5. Strid
6. Desember
7. Regin
8. Iaktatt
9. Nid
10. Manngard



