Wydawca: Plague Tapes
Filtheater to taka pieszczotliwa nazwa dla odkurzacza, hehe. I coś w tym pewnie jest, bo muzyka tego amerykańskiego kwartetu wciąga jak pojemnik z szambem, że tak się wyrażę.
Bo druga epka tych paskudnych death metalowców naprawdę mi się spodobała. Niby nic oryginalnego, ale „Tenebrae” ma w sobie taki specyficzny piwniczny fetor, muzyka sprawia wrażenie całkowicie zakurzonej, brudnej i cuchnącej. Coś a’la u źródeł death metalu. Słychać tu trochę Necrovore, trochę Incantation, trochę Nuclear Death, no i szczypta Autopsy, haha… Jest to kurewsko ciężka muzyka z totalnie ponurymi „melodiami” – dla przykładu taki numer jak „They tower above us on legs like trees” przetacza się po nas jak walec oblepiony robactwem wszelkiego rodzaju, a gdy już myślicie, że te tortury się skończą, zaskakuje Was brutalna kanonada – oto i zaczęło się „To purge of Flesh”. Ale i tutaj po szybkim napierdalaniu przychodzi czas na chwilę zwolnienia, w czasie którego zespół zapewne ma czas na kontemplację ludzkiego ścierwa, które rozpościera się tu i tam po zakończeniu „Tenebrae”. Oczywiście ktoś, kto nie czuje takiej muzyki uzna moje słowa za grafomanię (choć nawet ktoś, kto czuje tą muzykę może tak sądzić, haha), ale to wina Filtheater, który za pomocą swojej muzyki, przywołuje moje powyższe skojarzenia. Brudna produkcja, brutalna i atawistyczna muzyka – ot i króki opis „Tenebrae”.
Dwadzieścia minut materiału, który znajduje się na drugiej epce Filtheater oceniam wysoko, bo takie granie mi po prostu leży. Lecz ostrzegam – jeśli death metal kojarzy Ci się z Vader czy Decapitated to zastanów się, czy faktycznie chcesz usłyszeć jak naprawdę powinna brzmieć ta muzyka.
Ocena: 8/10
Angielska wersja oczywiście u Mike’a na ODM.
Tracklist:
| 1. | Cast into the Pit | ||
| 2. | Perversion of a Deity | ||
| 3. | They tower above us on legs like trees | ||
| 4. | To purge of Flesh |



