Wydawca: Nuclear Blast Records
No i wjechał najnowszy Exodus. Dwunasty album co prawda zatytułowany jest „Persona Non Grata”, ale u mnie ten zespół jest zawsze mile widziany. Choć nie będę się pewnie odróżniał od większości słuchaczy, jeśli powiem że serdeczniej witam ich wczesne płyty niż nowsze.
Niemniej jednak pora wziąć się za bary z tą płytą. Exodus jest dla mnie bardzo ważny, nie ma więc to tamto tylko, trzeba do ich twórczości podejść z szacunkiem. Szczęśliwie dla mnie i dla nich, po płytach słabszych (obydwa „Exhibity” no i ten potworek z 2008 roku nagrany bo taka była moda) Bay Are Thrashers powracają na pełnej kurwie. No, może nie na pełnej, ale te ostatnie płyty są bardzo dobre. „Persona Non Grata” to bardzo przyzwoity thrash metal, zagrany na poziomie dla wielu nieosiągalnym, ale patrząc przez pryzmat ponad czterdziestu lat istnienia Exodus – po prostu dobrym. Oczywiście mamy tutaj takie fangi w kinol jak „The Beatings Will Continue”, które aż buzują od energii mamy też trochę numerów nie tak szybkich, nie tak agresywnych, wolniejszych. W tych Exodus też się fajnie odnajduje, jednak ja, który serce zaprzedał pierwszym trzem albumom mam niedosyt napierdolu. No, ale lepiej mieć ponoć niedosyt niż przesyt. Nie myślcie jednak, że Exodus nagrał słabiaka, nie nie nie – bardzo fajnie się słucha tej płyty, ale już bez ekscytacji, która towarzyszyła odsłuchom ich wcześniejszych nagrań. Z drugiej strony mamy tutaj 100% Exodus w Exodus, więc totalni maniacy na pewno będą usatysfakcjonowani. Ja osobiście mam problem jeszcze z długością „Persona Non Grata” – o co kurwa chodzi tym wszystkim klasycznym zespołom, że za każdym razem muszą dojebać tyle minut? Czy to może ich ego, że nie potrafią krytycznie ocenić wszystkich kawałków które stworzyli i po prostu stwierdzić „nie no, tu przesadziliśmy, tutaj przynudzamy, nie wrzucamy tego na album”? Nie rozumiem. Gdyby tak okroić „Persona Non Grata” o dwadzieścia minut wyszłaby z tego petarda. A tak – dostajemy fajny album, gdzie jedna trzecia muzyki to jednak zapychacze. Fani i tak kupią, ale jednak trochę niefajnie…
No to ponarzekałem. Mimo wszystko Exodus dalej trzyma poziom, z tych wszystkich starych thrash metalowych kapel z Zatoki – chyba najwyższy. Chociaż tyle.
Ocena: 7/10
Tracklist:




