Ja doceniam, że niektórzy starają się i chcą chwalić rogatego poprzez granie mu hymnów. Jednak nie jestem pewien, czy Rogatemu o to właśnie chodzi.
Nie wiem, kim są muzycy Evil Existence, czy grali gdzieś wcześniej i czy grać gdzieś jeszcze zamierzają. Przesłali mi demo „Summoning the Archaic Atrocity”. Okładka jaka jest – widać obok. Ja nie rysuję pięknie, więc widzę, że z autorem obrazka mamy podobny poziom. A jak muzycznie? Kurwa, niestety podobnie. Prymitywny black metal bez ładu i składu. Słuchając go mam chwilami wrażenie, jakby zespół zrzucił swoje instrumenty ze schodów i nagrał cały ten hałas. Początek numeru zamykającego całość brzmi dość kakofonicznie, więc może być doskonałym przykładem. Utwory nie przekraczają raczej trzech minut – na moje szczęście. Do tego dochodzi kiepska produkcja, przez którą naprawdę ciężko rozróżnić, kim inspirują się członkowie Evil Existence. Chwilami brzmi to jak jakiś miks Blasphemy, Beherit i Hellhammer. Inspiracje więc zacne, jednak poziom wykonania mierny. Taka ocena była dawniej w szkole, za nim zastąpiono ją „dopuszczającym”. Tutaj mierny pasuje bardziej, bo niestety – Szatan nie dopuściłby ich nawet do przedsionka piekieł póki co.
Moje zdanie jest takie – nie wiem, ile chłopaki grają ze sobą, podejrzewam po prostu, że zapał przeważył nad chłodną oceną swoich umiejętności. Proponuję jeszcze spędzić trochę czasu w salce prób. No chyba, że ktoś mnie w chuja robi, a ja na kacu nie kojarzę, hehe…
Ocena: 3/10
Tracklist:
01. Infant Evisceration
02. Evoke the Presence of Belial
03. Christi Delicta
04. Mercy Denied (Barabah Rise)
05. Wasteland of Plutonium Atrocity




