Skip to main content

Elixir of Distress zapadł mi w pamięć nie tyle z uwagi na muzykę, ile na to, że ich debiutancki krążek „Kontynent” był koncept albumem. Dostali chyba ode mnie ocenę a’la Ef, czyli 6/10. I nie zrazili się, wysyłając mi do recenzji swój kolejny materiał.

I było to z ich strony bardzo dobre posunięcie. „Przeklęta wyspa” kręci się w moim odtwarzaczu bowiem regularnie odkąd przyniósł mi ją pracownik Poczty Polskiej. Przede wszystkim – słyszę progres, bardzo wyraźny. Elixir of Distress nadal trzyma się surowego, zimnego black metalu, tak jak na debiucie, z tą różnicą, że teraz kompozycje są po prostu lepsze. Nie wiem jak to zrobili, niby drastycznych zmian tutaj nie ma. W zasadzie to wciąż mamy dość długie kompozycje, utrzymane w średnich i szybkich tempach, surowe i zimne. Tak, surowość i zimno bije z „Przeklętej wyspy”, szczególnie jeśli wsłuchacie się w teksty – te nadal utrzymane są w tematyce zsyłek, Syberii i tak dalej – w połączeniu z muzyką czujecie niemal jak mroźny wiatr chłoszcze Wam twarz. Nieźle to tym razem im wyszło, bardzo jestem kontent z postępu. Co do tekstów jeszcze – gdzieś tam wyczytałem, że teksty Elixir of Distress są megazajebiste, totalnie głębokie i niemal poetyckie. Cóż, widać mamy różne rozumienie „poezji”, do tego niestety, ale rzadko kiedy teksty w muzyce metalowej łapią mnie za jaja. U tej kapeli teksty są po polsku, fajnie współgrają z zimną muzyką i wprowadzają słuchacza w odpowiedni klimat, ale nic poza tym.

No to udała się im płyta. Elixir of Distress ma szansę przypaść do gustu osobom, które cenią sobie nagrania Evilfeast i im podobnych zespołów. Tylko musicie się przełamać i sięgnąć po „Przeklętą wyspę”.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Oczekiwanie
2. Etap
3. Na północ
4. Przeklęta Wyspa
5. Cynga
Oracle
17037 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Skomentuj