Wydawca: Let It Bleed Records

Bardzo cieszy mnie fakt, że Dira Mortis wzięło się w końcu do roboty i wypuścili nowy materiał. Mam nadzieję, że zaczną teraz nadrabiać stracone na milczeniu lata.

Z drugiej strony, wstrzelili się w czas idealnie z kombekiem. Ale nawet i bez widocznego w podziemiu wzmożonego zainteresowania staroszkolnym deciorem Leszek zapewne wypuściłby w końcu, co mu tam na wątrobie leżało. A najnowsze dzieło zwie się „Euphoric Convulsions” i zawiera pół godziny materiału. Że nie wiele? Ale podzielone tak właściwie na trzy morderczo długie utwory, a przerwy między nimi wypełnione są interludiami równo i zgrabnie jak dół nadgniłymi zwłokami. Powiem Wam, że Dira Mortis na tym krążku postawiło na strasznie połamaną muzykę, która równocześnie cały czas śmierdzi trupem, więc tak po prawdzie – mnie pasuje. Gitary mielą kurewsko skutecznie, z każdą minutą czujecie się jakby wkręcało Wam członki w zasyfioną maszynkę do mięsa. Ale jak jeden z kawałków jest zatytułowany „Ancient Death Glorification” to nie ma kurwa przebacz – musi być mrocznie, ciężko i morderczo. I jest, dzięki muzyce, dzięki jej brzmieniu, no i oprawa też jest git. Jak już wspomniałem, kawałki przechodzą płynnie, chwila oddechu i znów musimy się uchylać przed jakimś pojebanym typem z siekierą… Taa, a konkretnie, do czego porównać „Euphoric Convulsions”? Jeden znajomy powiedział mi podczas ich koncertu „ot, i mamy polskie Incantation” – i coś w tym naprawdę jest. Zwłaszcza, że nie ma w Polsce wielu kapel, które grają w zbliżonym do nich stylu, za co olbrzymi plus.

No jak dla mnie, to Dira Mortis nagrało naprawdę bardzo dobrą płytę. A już ponoć tworzą się kolejne kawałki, więc nic tylko zacierać ręce i czekać. Jak na śmierć.

Ocena: 8,5/10

Oracle
19429 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Bûcher „Petrichor”Recenzje

Bûcher „Petrichor”

WojtuśWojtuś19 października 2026
Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026

Skomentuj