Wydawca: Comatose Music
Czy w Indonezji, do tego na Jawie, nakurwia się brutalny death metal? Dotychczas nie znałem odpowiedzi na to pytanie, przyszła ona natomiast wraz z debiutem Devastrosity, tria dokładnie z tego rejonu świata.
Typy wcześniej terminowali w kilku grupach death metalowych, znanych zapewne tylko osobom siedzącym totalnie w tej muzyce. W zeszłym roku wypuścili demo, a wkrótce ukaże się pierwszy duży album. I nim właśnie się zajmiemy. „Eviscerating Desolation” to w zasadzie typowa płyta slam/brutal death metalowa. Mamy tu wszystkie składowe – od okładki (na anatomii się nie znam, ale ludzie w środku chyba wyglądają ciut inaczej), przez wydawcę (Comatose Music i wszystko jasne), po muzykę. Ach, muzyka jest kurewsko brutalna i nieoryginalna. Kwiczący growl, tłuste gitary, pukający werbel oraz masakrujące riffy. Tempa rozciągnięte jak ludzkie flaki na hakach – od powolnych, po w chuj szybkie. Tych pierwszych jest jakby więcej. Niemniej jednak cały album wypada bardzo intensywnie i to jest jego najważniejsza cecha. Całość zamyka się w trzydziestu minutach, czasie idealnym dla tego rodzaju dźwięków.
Jak już wspomniałem, zespołów pokroju Devastrosity jest od chuja i trochę, są lepsze i gorsze. Grupa z Indonezji plasuje się bliżej tych pierwszych. Mnie „Eviscerating Desolation” słucha się dobrze. Nie zaskoczyła mnie niczym ta płyta, ale też wcale tego nie oczekiwałem. Miała po prostu dostarczyć grubego wpierdolu i tak też się stało. Polecam brutalistom.
https://www.facebook.com/devastrosity
https://www.facebook.com/Comatosemusiclabel




