Wydawca: Personal Records

Meksyk stosunkowo rzadko gości w moich głośnikach, pora więc na wprowadzenie tegoż elementu na nasze gościnne łamy – tym razem za sprawą trzeciego albumu Demonic Manifestation.

Na wszelki wypadek sprawdziłem – jednak wcześniej ich nie znałem. Wiecie, po głowie chodzi mi casus black metalowego Ceremonial Worship, który miał być dla mnie nowością, a okazało się, że już raz ich zjebałem w recenzji. W przypadku Meksykanów tak nie ma – i ich wcześniej nie znałem, a i zjebać nie zamierzam. Bo jak można zjebać zespół, który może i nie w sposób odkrywczy, ale jednak wydaje mi się, że szczery, kultywuje sztukę death metalu inspirowanego Szwecją? No można, ale po co, skoro robią to solidnie. Właśnie – solidnie. „Grimshrine” to po prostu solidna, wyrobnicza płyta, która jednak zawiera wszystkie elementy niezbędne, by w pewnych okolicznościach podobała się bardziej. Grupa totalnie czci wczesne dokonania Grave oraz Dismember, a i zapewne innych tuzów spod flagi żółto – niebieskiej. Mamy tu mielące gitary, niegłupie solówki, charakterystyczne brzmienie, niski, zgruzowany growl. Wypisz – wymaluj szwedzki death metal. No i naprawdę fajną okładkę – nie wiem, jak Wam, ale mnie takie rzeczy strasznie robią i budzi się we mnie nastoletni dzieciak jarający się horrorami na VHS. Za tezą, że Demonic Manifestation wydało niezły krążek przemawia jeszcze to, że czterdzieści minut mija Wam szybko – ja tyle co włączyłem, a już przy pisaniu recenzji rozbrzmiewa ostatni na krążku „The Horror”. Więc jest nieźle.

Jest nieźle, jest nieoryginalnie i pewnie w pamięci nie zostanie mi wiele poza stwierdzeniem, że grali po szwedzku. Ale ten czas, który poświęcałem na „Grimshrine” spędziłem bardzo przyjemnie i z tą myślą Was zostawiam.

https://www.facebook.com/Demonicmanifestation666

http://www.personal-records.com/

Oracle
19416 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026
प्रलय (Pralaya) „Inferno”Recenzje

प्रलय (Pralaya) „Inferno”

BartBart13 października 2026
Profanation „Ultra-Noise Warfare”Recenzje

Profanation „Ultra-Noise Warfare”

PlebanPleban12 października 2026

Skomentuj