Wydawca: Ecophagy Records

Taki zwykły człowiek jak jak myśli sobie, że w Las Vegas to się tylko pije, przegrywa grubą kasę i dyma cycate lalunie. A tu trzech kolesi się wyłamało. Jakby grali dajmy na to hip hop – wówczas mogliby chociaż jarać, przegrywać grubą kasę i dymać cycate lalunie.

A tak Dead Neon gra doom metal – ale jakiż obrzydliwy. „Dead Neon” to epka niemal półgodzinna, złożona z dziesięciu kawałków, całkiem więc fajna sprawa. Muzyka ciężka jak sto diabłów (i to takich wypasionych bo na amerykańskiej diecie), brudna, pełno sprzężeń, pisków – szczerze, brzmi jakby było to wszystko nagrane na setkę. I pod setkę. Bo Dead Neon ma takie łupnięcie, tak chwytliwie to zagrali, że ja klękam. „Wastelansque” – numer mnie wciąga i miażdży, a żeby było śmieszniej to jest jeszcze udekorowany okaleczoną rock’n’roll’ową solówką. Kolejny na płycie – „Doom Town” oparty na prostym rytmie w zasadzie jest podkładem pod zachrypnięty głos wokalisty, dopiero później się rozkręca i oczywiście mamy doom’ową jazdę na plechach Szatana! Niby nie ma tu nic, ale riffy jak ten w „Repulsive Communion” są autentycznym hołdem dla Cathedral czy Electric Wizzard, ale w brudniejszym wydaniu. W zasadzie to mają one taki punkowy posmak, choć równie dobrze (a może nawet w lepszym tonie) będzie, jeśli przywołam tu stylistykę Hellhammer wymieszaną z wizją świata rodem z „Mad Max’a”. Mnie ten zespół rozłożył na łopatki i przyjmuję ich muzykę niczym najbardziej odpychającą komunię świata.

A tak przy okazji, „Dead Neon” możecie zassać z oficjalnej strony kapeli. Polecam, zamiast szukać po blogspotach różnych przereklamowanych gwiazdeczek.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Advisory (Go To The Boneyard!)
2. Downwinder
3. Cratered
4. Irradiated Heart
5. Black Ash
6. Wastelansque
7. Doom Town
8. Cancer Eater
9. 100 Suns
10. Ride the Light
Oracle
19426 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj