Wydawca: Interstellar Smoke Records

No dobra, nazwa jak na mój gust dość oryginalna, ale okazuje się, że istnieją już dwie grupy o takiej nazwie (tak, mam zboczenie, że wkurwiam się na takie rzeczy), natomiast w Polsce takowej jeszcze nie było. A i nawet Metal Archives nie kwalifikuje tego zespołu do swych zbiorów, więc może nie ma o co kruszyć kopii?

CTRL+Z, bo o nich mowa, parają się muzyczką lżejszą, niż większość opisywanych na naszych łamach – co nie znaczy, że gorszą. Album „We Are Social Creatures” to taki misz – masz psychodelicznego rocka, stonera, chwilami to mi to nawet jakimś funky – rythm’n’bluesem podjeżda. Płyta składa się z dziesięciu kompozycji – fajnych takich, efemerycznych, przydymionych, a równocześnie wcale nie spalonych słońcem – te dźwięki są raczej czymś w rodzaju promieni słońca odbijających się od szyb łódzkich blokowisk. To znaczy oczywiście mam takie skojarzenie po tym, gdy poczytałem trochę o CTRL+Z.

Czuć w tej muzyce przyjemność płynącą z grania, podejrzewam też, że muzyka ta powstała pod wpływem ciekawych jam session i generalnie improwizacja odcisnęła na niej wyraźne piętno. Podoba mi się też w niej to, że jest taka nienachalna. Wciskacie Play i czekacie co będzie, a te dźwięki sobie po prostu płyną, niosąc ze sobą emocje, wcale nie skrajne i wcale nie negatywne. Co najwyżej odrobinę melancholijne i tęskne. Balansujące między różnymi stanami właśnie, od zadumy po euforię. Przynajmniej tak czytam te dźwięki, jako osoba niekoniecznie związana z tą sceną i muzyką.

„We Are Social Creatures” jest więc dla mnie sporą niespodzianką, bo – choć bardzo rzadko sam sięgam po taką muzykę – potrafi przykuć moją uwagę. Natomiast jest to taka odmienna forma relaksu w moim przypadku. Na przykład teraz w pokoju zapalona jest tylko lampka, obok śpi Bohema, po drugiej ręce mam smaczne wino, a z głośników wybrzmiewa właśnie CTRL+Z. I mam dobrze.

https://www.facebook.com/ctrlzpl

https://www.facebook.com/Interstellar.Smoke.Label

Oracle
19317 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Nargaroth „Apocalyptic Steel”Recenzje

Nargaroth „Apocalyptic Steel”

PathologistPathologist12 września 2026
Tyrant Wrath „Dödsdans”Recenzje

Tyrant Wrath „Dödsdans”

OracleOracle11 września 2026
Damask „Three Times Ten”Recenzje

Damask „Three Times Ten”

OracleOracle10 września 2026

Skomentuj