Skip to main content

Wydawca: A.D.G. Records

Latka lecą, rządy powstają i upadają, rozpadają się partie i tworzą nowe, u sąsiadów za ścianą też ciągła rotacja, bo raz studenty, raz Ukraińcy, raz dewiant a raz pusto. I tylko Cortege niezmiennie sobie gdzieś tam egzystuje i rzeźbi death metal.

Na kejosowych łamach pierwsza wzmianka bowiem pojawiła się pewnie z piętnaście lat temu, a przecież historia rybnickiego komando sięga jeszcze bardziej wstecz. Tym razem na warsztat wjeżdża „Vandari”, którego kompaktowa wersja ukazała się jakiś czas temu nakładem A.D.G. Records. Sam album zaś ukazał się w 2022 roku.

No dobra, to tyle rysu historycznego, przejdźmy do meritum. Jak już wspomniałem – u Cortege bez zmian. Death metalowa machina sunie sobie do przodu, swoim tempem i na swoich zasadach. To jest zapewne ten death metal, który zespół poznał i pokochał grubo ponad trzy dekady temu. I dzieli się nim i pokazuje, jak to dobrze przyjmują się na polskiej ziemi death metalowe ziarna przywiezione z Florydy. „Vandari” jest bowiem aż tłuściutkie od riffów podpatrzonych u Morbid Angel (zwłaszcza), Obituary czy Massacre. Jedynie co – ten krążek nie brzmi po florydyjsku, a po polsku. Dla mnie to trochę wada niestety, ale co kto lubi – może innym z kolei się spodoba, że słychać tu echa Wiwczarka. Szczególnie, że Cortege te numery skomponował całkiem sprawnie i solidnie – tak naprawdę nie ma się do czego za bardzo przyczepić, może poza bardzo niewielkim pierwiastkiem oryginalności w tym całym przedsięwzięciu zatytułowanym „Vandari”. No i do czasu trwania – pięćdziesiąt minut to jednak za dużo. O kwadrans. A pozostałe piętnaście numerów można by na EPkę na przykład czy coś. Na przykład cztery ostatnie kawałki, które są zagrane trochę szybciej, z większą werwą. Moim zdaniem są lepsze niż powiedzmy pierwsze sześć – siedem numerów. I wtedy wyszedłby z tego dobry album i zajebisty minialbum.

Jednakże byłbym niesprawiedliwym, nie przyznając że trzeci krążek Cortege jest całkiem sprawny i solidny. Nie jakiś super, ale spokojnie do kilku odsłuchów. Teraz tylko kwestia, ile rządów jeszcze przeżyje Cortege, hehe…

Oracle
16952 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Newsy

Nowa płyta Kraanium

OracleOracle21 kwietnia 2012
Newsy

Wieści od Vader

OracleOracle30 grudnia 2013

Skomentuj