Cokegoat byli całkowicie nieznani, aż do czerwca zeszłego roku, kiedy to wydali na świat swój pierwszy materiał – „Vessel”. Jakoś leżał u mnie i raz na jakiś czas powracałem doń, jednak za recenzję wziąłem się dopiero dziś.
Zespół pochodzący z Chicago para się umialniem czasu słuchaczom za pomocą stoner/doom metalowego grania z odrobiną sludge’u. Kilku czytelników Chaos Vault kręcą takie mieszanki, więc choćby dla nich można napisać parę słów na temat „Vessel”. Osiem kawałków z debiutu Amerykanów to rzeczywiście powolna w większości, czasem rozbujana – czuć oczywiście wpływy klasyków podstawowych (Black Sabbath Pentagram), jak i ich genialnych epigonów (Electric Wizard, Saturnalia Temple), ponadto jak każda kapela z tego nurtu, tak i Cokegoat naznaczeni są elementami psychodelii, rytualności. Wokalista zdradza inspiracje bardziej core’owo – sludge’owym graniem, bo chwilami dość denerwująco się wydziera do mikrofonu. Ale idzie to znieść. Zwłaszcza, gdy prym wieść zaczyna ciężar, wówczas kapela skupia się na instrumentalnej części – wtedy jest naprawdę dobrze, jak w takim dwuczęściowym kawałku „End of your Life”. Może Cokegaot nie wyrywa mi zębów swoją muzyką, mimo to kaszany nie odstawiają i można ich spokojnie kilka razy posłuchać – zwłaszcza, jeśli lubi się takie dźwięki, jakie proponują nam na „Vessel”.
Mam nadzieję, że powyższa recenzja jakoś tam Wam naświetliła temat Cokegoat. Do Was należy wybór. Na moje ucho – jest w porządku.
Ocena: 7/10
Tracklist:
| 1. | Fear the Followers | ||
| 2. | Buried in the City | ||
| 3. | Dogs | ||
| 4. | End of Your Life, Pt. 1 | ||
| 5. | End of Your Life, Pt. 2 | ||
| 6. | Fly by Night, Pt. 2 | ||
| 7. | Fly by Daylight | ||
| 8. | Glorious Dead |




