Podmuch ognistego death metalu przybył do nas wprost z Dallas w stanie Teksas, gdzie od kilku lat w podziemiach dojrzewała formacja Cleric. U nas ostatnio klerycy są na topie, więc cóż stoi na przeszkodzie, by i tym się zająć.
Jednak w odróżnieniu od pozostałych, ten kleryk nie spuszcza się na dupę kolegi z pokoju, czy na uśmiechniętą buzię pierwszokomunisty, ale na nasze narządy uszne, do tego gorącą smołą. I pomimo że siedzibę mają niedaleko Chuck’a Norrisa, to jednak death metal, którym nas częstują ma typowo szwedzki posmak. Gęsty, mielący sound gitar mógł powstać w Sunlight Studio dwadzieścia lat temu z okładem – „Gratum Inferno” jest bowiem pod olbrzymim wpływem Dismember lub Entombed – głuchy tylko tego nie usłyszy. Pięknie te dźwięki zasysają, Cleric często zwalnia obroty, zahaczając niemal o doom/death metalowe patenty. Równoważą to co prawda szybszymi partiami, dzięki czemu „Gratum Inferno” słucha się wyśmienicie. U Amerykanów czuć ten charakterystyczny feeling skandynawski, tę klasyczną, grobową wibrację, ciężką i zawiesistą atmosferę – zwłaszcza gdy zwolnią, wówczas do szwedzkich inspiracji dochodzi Finlandia i już w ogóle nic nie pozostaje poza chłonięciem tych trujących wyziewów.
Bardzo dobry ten debiut – tylko tyle i aż tyle. Szwedo-audio-file na pewno spędzą z tym klerykiem nie jedną upojną noc…
Ocena: 8/10
I po angielsku z Old Death Metal Webzine.
Tracklist:
| 1. | Gratum Inferno | ||
| 2. | Through the Starless Abyss | ||
| 3. | From Womb to Tomb | ||
| 4. | Satanic Dimensions | ||
| 5. | Into Death and Far Beyond | ||
| 6. | Left Hand Wrath | ||
| 7. | Faith in Debauchery |





