Wydawca: Witching Hour Productions
Christ Agony należy do grona tych polskich zespołów, które darzę olbrzymim szacunkiem i naprawdę trudno mi jest wskazać słabą pozycję w ich dyskografii. Przyznam, że nic się nie zmieniło w tym temacie po wydaniu „Black Blood”, trzyutworowej EPki.
Co prawda po czteroletniej przerwie liczyłem na coś więcej, ale z drugiej strony – Czarna Krew smakuje i tak wybornie. Od pierwszej do ostatniej sekundy słychać, że ten materiał został spłodzony przez Cezara, bo stylu Christ Agony nie sposób pomylić z żadnym innym zespołem. „Black Blood” trwa niewiele, piętnaście minut, ale przez ten kwadrans dostajemy black metal pierwszej wody. Wściekły, ale wpadający w ucho. W większości szybkie, mocne riffy są wspomagane przez schowane na drugim, a nawet trzecim planie akustyczne uderzenia. Wszystko gęsto okraszone diabelskim pierwiastkiem. Najidealniej wpisuje się w stylistykę zespołu „Kingdom ov Abyss”, z bardzo charakterystycznym riffowaniem, akustycznymi gitarami i oszalałym wokalem Cezara. Doskonałość, spokojnie mógłby znaleźć się na przykład na takim „Moonlight”. I aż szkoda, że to rzeczywiście tylko trzy numery, które jednak z wielkim powodzeniem można odtwarzać wielokrotnie pod rząd, co niniejszym czynię już od jakiegoś czasu.
Z jednej strony – nic nowego o Christ Agony nie mogę napisać. Z drugiej – bardzo mi ta sytuacja pasuje. Cezar wykuł swój własny, oryginalny styl, który do tego jest bliski memu sercu. Nie widzę potrzeb nic tu zmieniać.
Ocena: 9/10
Tracklist:
| 1. | Black Blood Universe | ||
| 2. | Coronation | ||
| 3. | Kingdom of Abyss |




