Wydawca: Sepulchral Voice Records
Charon – kolejny krążek, który recenzujemy z opóźnieniem, ale jak się nie podoba, to poczytajcie o nowościach na metalnjuspeel. My porozkoszujemy się natomiast debiutem Niemców.
Płyta ma dość długi tytuł – „Sulphur Seraph (The Archon Principle)”, ale sam krążek trwa niewiele ponad pół godziny. A przez ten czas polewają nas (kurna, rym niezamierzony) smolistą black/death metalową substancją. W tym tyglu dźwięków jest tyle inspiracji, splecionych w różnorakich kombinacjach, że tydzień zeszłoby mi rozprawienie się z tym metalowym węzłem gordyjskim, jeśli bym chciał każdy wpływ z osobna Wam tu przedstawić. Ze swojej strony kojarzy mi się to chwilami z Azarath, może za wyjątkiem wokalu, bo akurat tutaj mamy do czynienia z mrucząco – growlującym gardłowym. Kiedy indziej – kojarzyć się to może z Incantation na przykład. Zaś pod względem atmosfery pasuje to zdecydowanie do profilu wytwórni, w której szeregach przecież znajduje się Grave Miasma czy Necros Christos. Charon pluje siarką i smołą w podobny do wymienionych kapel sposób. I zaprawdę powiadam Wam, prędzej kogut trzy razy zapieje, zanim ja zdecyduję się, który z tych zespołów jest moim ulubionym. Każdy ma w sobie diabła.
Ja myślę, że powinniście zapoznać się z tym krążkiem, o ile oczywiście jeszcze go nie poznaliście / zakupili / ukradli. Metalowa smoła jak się patrzy.
Ocena: 8/10
Tracklist:




