Wydawca: Sepulchral Voice Records
Czasem się zastanawiam, po jaką cholerę zespoły wydają splity, gdzie są dwa numery i trzeba co moment biegać i przekładać singiel na drugą stronę. Ale potem trafia mi się takie coś i już nie mam pytań.
Całość nosi nazwę „Mass Celebration For the Seven Blood – Bounding Rituals of Misery, Death and Abomination” i uwierzcie mi – dłużej zapamiętywałem ten tytuł, niż trwa cały split. Pierwszą stronę we władanie objął death metalowy Hatespawn – Niemcy upodobali sobie mroczniejszą odmianę tej muzyki. Zaczyna się marszowo, ale już po chwili kapela pokazuje swoją moc, rozwijając prędkość. Muzyka osadzona jest w początku lat dziewięćdziesiątych, słychać tutaj trochę Cannibal Corpse z pierwszej płyty, trochę Vader i Deicide, ale całość ma duszniejszy klimat, zaś brzmienie podchodzące pod Possessed. Sami widzicie, jaki festiwal wspaniałych nazw – i doprawdy, ten numer nie może się nie podobać. Za chwilę następuje zmiana składu, jedynie wokalista pozostaje na stanowisku (bo Dthmngr jest ogniwem łączącym Hatespawn i Charon), jednak muzyka przechodzi już w coś innego – Charon ma w sobie więcej diabła i smoły, ale w zasadzie żadna konkretna kapela, do której mógłbym ich porównać nie przychodzi mi do głowy. Black/death metal grany przez Niemców ma obłąkany i bezwzględny charakter – słuchanie ich to jak oglądanie nalotu dywanowego. Robi smaka na pełną płytę, która notabene czeka w kolejce do recenzji.
Obie grupy są sobie równe, pomimo że muzyczne pola, które eksplorują są odmienne. Obie też są warte poznania. Szukajcie więc, a będzie Wam dane obcować z dwiema wizjami metalowego piekła.
Ocena: 8/10 i 8/10
Tracklist:
| 1. | Hatespawn – Part I – The Invocated Awakening | ||
| 2. | Charon – Part II – Spell & Revelation |




