Wydawca: Under The Sign Of Garazel Productions / Black Death Production
Ech… ten polski black metal. Za każdym razem jak podchodzę do konkretnego materiału zastanawiam się którego klona spotkam: mglistego czy też norweskiego. I niemal zawsze trafiam na coś pomiędzy. Niby spoko, ale to powoli robi się nudne.
Można by było powiedzieć, że przedmiot dzisiejszego wywodu, czyli debiut Chao Abyssi, to właśnie taki twór. Byłoby to jednak pójście na łatwiznę i odklepanie kolejnego materiału w statystykach w zakładce recenzje. Nie będę ściemniał. Nie było mi łatwo przetoczyć się przez „Spiritual Essence”, ale dałem radę. I to nie raz i nie dwa, a kilkanaście razy, a to znakiem tego, że materiał nie jest na pozycji spalonej. Najważniejsze, że jest las. Choć okładka sugeruje, że przyjdzie nam właśnie błądzić po zielonym borze, to okazuje się, że tak naprawdę wejdziemy do otchłani, gdzie najwyższa ciemność w swej najczystszej postaci, kryje w sobie samego Pana Mroku. I to jest w Chao Abyssi gitez. Umie połączyć obskurną formę black metalu z bardziej klimatycznymi elementami, chociażby pod postacią akustycznych wstawek (w dajmy na to takim “Coven Of Perdition”…) maskując jednocześnie przy tym kryjącą się tu i ówdzie surowość… Niby prosty zabieg, ale ładnie wtapiający się w całość konceptu „Spiritual Essence”, który to jest gloryfikacją ciemności i zła. I niemal wszystko się tutaj zgadza: od samej formy, poprzez brzmienie gitar i bębnów, aż po sam wokal jakby pochodzący od samego diabła. Tylko cóż z tego, skoro zespół korzysta z tych samych taśm, które setki, jeśli nie tysiące razy przewinęły się w każdą stronę jemu podobnych?! Z jednej strony to nieźle, grać i gloryfikować lata ‘90 trzeba jednak umieć i to Chao Abyssi wychodzi dobrze. Z drugiej strony, nie wymyślił nic nowego, co mogłoby odróżnić go od innych jemu podobnych. Co niekoniecznie też musi być zarzutem. I koło się zamyka.
Narzekam, choć „Spiritual Essence” to całkiem spoko materiał, który jednak nie robi szału. Ot, standardowy, podziemny black jak na polskie warunki przystało.
Ocena: 6,5/10
Lista utworów:
- Intro
- Through Him All Things Fall
- Coven of Perdition
- Fields of Torment
- Outro




