Skip to main content

Wydawca: Hell’s Headbangers

Nie będę ściemniał: ta recenzja jest wypełnieniem luki materiałowej jaka powstała w ostatnich dniach na kejosie. Złapałem więc parę dni temu pierwszy lepszy zaległy materiał promo jaki mi wpadł w łapy i zapodałem go sobie do odsłuchu. Jedna, druga, czwarta, trzynasta sesja i… dosyć. 

Bonehunter odleciał na półkę, a ja zostałem z mieszanymi odczuciami. Z jednej strony czwarty krążek tria z fińskiego Oulu – “Dark Blood Reincarnation System” – jest potwierdzeniem tego, że black/speed metal ma się dobrze i do sączenia browaru pasuje idealnie. Z drugiej, coraz głębiej przekonuję się, że ten gatunek nic specjalnego za sobą nie niesie, a w dłuższej perspektywie odsłuchu, po prostu męczy. Owszem, by nie być totalnie krytycznym trzeba przyznać, że Finowie sprytnie balansują między punkową wściekłością, a black metalową nienawiścią, ale to jedyne co im tutaj się udaje. Reszta jest niesamowicie wtórna, odtwórcza i nie angażuje słuchacza na dłużej, a więc w pewnym momencie najzwyczajniej w świecie nudzi. Jasne, jak na standardy tego gatunku przystało Bonehunter trzyma mocno poziom i jedzie szybko do przodu (“Devil Power Soldier”) , bez zbytniej filozofii i zagłębiania się w szczegóły ludzkiej egzystencji (“Virgin Devil Princess”). Czasem zwolni, zapoda jakiś ciekawy, czysto thrashowy riff, zarzuci ciekawą melodią… ale to wszystko na co go stać. Choć jest jeden mały wyjątek pod postacią “Gashadokuro”, gdzie Bonehunter zdecydowanie zwalnia i ucieka w rejony black metalowego, skutego lodem klimatu ale to zdecydowanie za mało, by przykuć uwagę na dłużej. Tekstowo, też szczytów Freudowskiej analizy psychiki człowieka nie uświadczymy, choć muzycy mocno starają się pokazać, jaki ten świat jest podły i skurwiały i ile w ludzkiej kreaturze jest zła (czyli typowe pierdolenie jak przy dyskusjach przy kieliszku chleba o polityce). Na osobną uwagę zasługują tutaj jednak wokale Satanarchista, którego barwa wokalu mocno przypomina przepijaczonego Abbatha, co może być magnesem dla słuchacza. I tyle. Dłuższych wywodów na temat “Dark Blood Reincarnation System” nie ma co już cisnąć, bo więcej wycisnąć się z tego materiału już nie da.

Czasy młodzieńczego buntu w którym: im szybciej, tym lepiej już dawno dla mnie minęły, ale lubię sobie czasem zarzucić jakieś szybkie potupajce, zwłaszcza kiedy mam chlapnąć parę piwek. I jeśli Wy też tak czujecie, zapewne i Bonehunter czasem sobie zapodacie ale oby nie za często, bo może pozostać lekki niesmak.

Ocena: 6,5/10

Tracklista:
01. World of Darkness
02. Black Magic M16
03. Parasite Eve
04. Altered Beast
05. Devil Power Soldier
06. Chromium Death Mechanoid
07. Gashadokuro
08. Virgin Devil Princess
09. Nightmare Angel 2099
10. Dark Blood Reincarnation System

Łysy
802 tekstów

Grafoman. Koneser i nałogowy degustator Browaru Zakładowego. Fan śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii...

Skomentuj