Zwykło się w uproszczeniu przyjmować, że jeśli jakiś zespół zamieszcza na swoim wydawnictwie cover innej kapeli, to głównie z uwagi na to, iż miała ona niebagatelny wpływ na zespół zamieszczający, czasem też jest to wskazówka, gdzie szukać ich inspiracji i tak dalej.
W przypadku Blood of the Wolf nie widzę innej resztą opcji, bo i bez coveru Marduk „With Satan and His Victorious Weapon” dla mnie jasne wydają się źródła z których panowie czerpią. Po pierwsze primo: brzmienie. No to rzeczywiście brzmi na moje ucho niczym „World Funeral” czy wcześniejsza. Po drugie primo: same kompozycje mają wiele wspólnego z tym nowszym wcieleniem Marduk – są kurewsko agresywne, bezlitosne, totalnie rozpędzone. W zasadzie trudno mi wyłapać tutaj jakiekolwiek zmniejszenie tempa do powiedzmy „raczej szybko” a przez przeważającą część jest to wręcz „szybko w chuj”. A jak już mamy coś powiedzmy w tej prędkości to wówczas bardziej kojarzy mi się to z Behemoth z okresu „Evangelion” (na przykład w The Darkness of Chaos”). No cóż, niektórzy właśnie o taki black metal walczyli, niektórzy niekoniecznie. Ja uważam, że „I: The Law of Retaliation” to materiał poprawnie zagrany i zaaranżowany, jednak nie jest to krążek, z przyczyny dla którego budziłbym się pół godziny wcześniej rankiem, żeby móc przesłuchać go o jeden raz więcej.
Nic więcej moim zdaniem się nie napisze o tym albumie. Jest OK, jest lepszy niż przeciętny, może nawet jest dobry. Tylko, że ja jestem nim znudzony po trzech – czterech odsłuchach pod rząd. I podejrzewam, że nie jestem lub nie będę w tym odosobniony.
Ocena: 6/10
Tracklist:




