Przyznam, że do sięgnięcia po ten album zachęciła mnie okładka, gdyż wcześniej nazwa Angoixa w ogóle nie była mi znana. Stwierdziłem więc, że kto nie ryzykuje ten nie pije szampana.
I odpaliłem „Distopia Digital”. Front cover kojarzący się z polską kampanią społeczną o niebezpieczeństwach czychających na dziatwę w sieci („Cześć, jestem Wojtek i też mam dwanaście lat…”) nasuwa mi pytanie na myśl – czy to taki archetyp internetowca, ten typ z nadwagą w żonobijce? No nieważne. W każdym razie Katalończycy na trzecim albumie zamieścili nieco ponad pół godziny death metalu – nie jest to nic oldschoolowego, to raczej taka mieszanka brutal death metalu z amerykańskim deciorem. Jak to wypada? A poprawnie. Nie jest to do końca mój styl grania death metalu, ale raz na jakiś czas lubię sobie zarzucić takim mięchem no i wtedy sobie właśnie szperam za różnymi wynalazkami w stylu Angoixa. Są tutaj też momenty bardziej melodyjne, w szwedzkim stylu – jak numer tytułowy. Ciekawostką są też teksty w katalońskim dialekcie wyrykiwane głębokim growlem przez Roberta. „Distopia Digital” to taki solidny, niczym się nie wyróżniający album, po który będziecie sięgać od wielkiego dzwonu, o ile nie jesteście maniakiem właśnie tego typu grania. Na pewno jest poprawnie wyprodukowany, poprawnie zaaranżowany, ale właśnie wszystko rozbija się o ten przymiotnik – „poprawnie”.
A więc – szału nie ma, ale i tragedii nie ma. Podejrzewam, że kariery szerszej nie odniosą, no bo na jakiej podstawie. Jednak jak dobrze się czują w tym co robią – ja im kibicuję.
Ocena: 6/10
Tracklist:
| 1. | Desolació | ||
| 2. | La crisàlide | ||
| 3. | Regne de sang | ||
| 4. | Els oblidats | ||
| 5. | Monstres | ||
| 6. | Distopia digital | ||
| 7. | La presó dels pensaments |




