Wydawca: Dying Victims Productions
Dawno nie było u nas typowego heavy metalu, nawet nie pamiętam jaki krążek z tego gatunku ostatnio zrecenzowałem i czy mi się podobał. Więc pora na coś właśnie z tego przedziału wagowego.
A okazją ku temu jest split, jaki będzie wkrótce dostępny dzięki Dying Victims Productions. Po trzy utwory zamieściły na nim dwie kapele – niemiecki Angel Blade oraz austriacki Venator. To lecimy – Angel Blade zamieszcza tutaj w zasadzie swoje demo z zeszłego roku, jedynie utwory są w zmienionej kolejności. Jest to typowy heavy metal utrzymany w starym stylu, brzmiący jak wyjęty żywcem z połowy lat osiemdziesiątych. Słychać tutaj wpływy rodzimej sceny, a także trochę amerykańskiego power metalu. Na początku, przy pierwszych przesłuchaniach nie mogłem się przełamać do maniery wokalnej ich gardłowego, z czasem jakoś tam poszło, ale kurde – cały czas nie do końca mi coś to brzmi. Natomiast pod względem stricte muzycznym Angel Blade prezentuje się przyzwoicie – numery są nieźle napisane, wpadają w ucho, po pierwszym przesłuchaniu zapadają w pamięć. O to więc chyba chodzi. No i to brzmienie faktycznie robi tu dużo roboty. Po trzech utworach Angel Blade wjeżdżają trzy utwory Ventator. Austriacy są cholernie mocno zajawieni Judas Priest – słychać to już od początku. Wychodzi im to jednak na tyle dobrze, że w ogóle mi nie przeszkadza.W porównaniu do poprzedniej kapeli, u nich brzmienie jest bardziej mięsiste, całość jest lepiej wyprodukowana, albo raczej – mniej osadzona w surowym soundzie na rzeczy wyeksponowania wszystkich instrumentów, łącznie z pulsującym basem. No i wokalista – gość ma zdecydowanie lepszy głos, silniejszy, operuje kilkoma barwami i w zasadzie we wszystkich się nieźle sprawdza. I muzyka jakby żywsza, zagrana z większą werwą. I jakoś bardziej mi przy nich głowa chodzi.
No to podsumujmy – Angel Blade jest fajny, ale jeszcze mi u nich czegoś brakuje. O punkcik lepiej wypada w moim odczuciu Ventator i choćby dla nich można nabyć ten split. Zasadniczo – dla fanów klasycznego undergroundowego heavy metalu ta propozycja jest jak znalazł.
Ocena: 6/10 i 7/10
Tracklist:
| Side A | |||
| 1. | Venator – Paradiser | ||
| 2. | Venator – Blind Ambition | ||
| 3. | Venator – Creatures of the Sea | ||
| Side B | |||
| 4. | Angel Blade – Rock Nights | ||
| 5. | Angel Blade – Blast from the Past | ||
| 6. | Angel Blade – Angel Blade | ||




