Wydawca: Blood Harvest Records
Z Anarchos już miałem przyjemność lata temu, przy okazji recenzji EP-ki „Descent into the Maelstrom”. Wtedy mi się podobało i dlatego niezmiernie się ucieszyłem, gdy okazało się, że Anarchos w końcu wypuszcza swój debiut.
Długi krążek Holendrów zatytułowany jest „Invocation of Moribund Spirits”. Nie ma co się silić na wymyślne opisy: Anarchos jest typowym przedstawicielem holenderskiej szkoły grania death metalu. Tym samym nie da się uniknąć porównań do kapel takich jak Asphyx czy Hail of Bullets. Poszedłbym jeszcze o krok dalej, twierdząc, że niejeden i nie dwa riffy z „Invocation of Moribund Spirits” mogłyby uświetnić jakiś kawałek na płycie któregokolwiek z tych składów. Czy to źle? Ja uważam, że wręcz przeciwnie. Lubię to charakterystyczne rzężenie gitary i ten niedający się z niczym pomylić chropowaty sound. Chłopaki idą, więc właściwą drogą. Nie da się też ukryć, że pierwszy długi materiał, jest dużo bardzo spójny od poprzedzającej go EP-ki. Koncept kapeli się skrystalizował, droga stała się jasna. Dlatego polecam zapoznać się z Anarchos każdemu wielbicielowi holenderskiej szkoły. Ale nie tylko.
Po prostu polecam „Invocation of Moribund Spirits” każdemu, kto lubi rozsmakować się w dobrym śmierć metalu, bez plastiku, riffów na 13 palców, bez gwiazdorki, napinki i kija w dupie.
Ocena: 8/10
Tracklist:





