Wydawca: Quality Steel Records
Ponoć słuchać takiej muzyki to lekki obciach. Ponoć wołają na to hipsterski black metal. Kurwa, ja tam zawsze znałem określenie post-black. Zresztą, czy to ważne, skoro się podoba?
No ale wiecie, ja z tych co to im się Liturgy podobało, więc pewnie i tak jestem skreślony. Nie ważne. „Prisoners Of The Sun” to debiutancki krążek Duńczyków, przed nim wydali minialbum.Już wciskając play stało się dla mnie jasne, że muzyka Ajuna, bo to o nich mowa, będzie zimnym, eksperymentalnym metalem. Tak też jest w rzeczywistości – granie to jest ciekawe, wkręca się słuchaczowi w korę mózgową, nabija ją zimnymi gwoździkami gęsto i głęboko. Nie jest to muzyka, której słucham notorycznie, jednak przekaz płynący z „Prisoners Of The Sun” trafia do mnie. Mnie do niedawna niewiele jeszcze mówiły takie nazwy jak Deafheaven czy Krallice, no ale wiedziony ciekawością i poniekąd obowiązkiem, zapoznałem się z ich twórczością w pewnym stopniu. Rzec mogę, że Ajuna to podobny ciężar gatunkowy i stylistyczny, choć jak dla mnie zdecydowanie bardziej interesujący przynajmniej od drugiej z przytoczonych nazw. Ajuna to muzyka ascetyczna w swojej formie, ale jak wiadomo – taka od zawsze do mnie trafiała, więc nie mam z nią problemu również i w przypadku „Prisoners Of The Sun”. Na pewno nie jest to muzyka dla tych, dla których black metal to przede wszystkim turpizm, odwrócone krzyże, corpse painty i „szatan” wykrzykiwany w co drugim wersie. No ale z drugiej strony – nie ma tu wiele co przyrównywać tych gatunków, bo jak rozumiem w przypadku kapel pokroju Ajuna black metal nie ma wiele z klasycznie rozumianego podłoża ideologicznego. I czasem trzeba przełknąć tę gorzką pigułkę, hehe i zostać przy samych dźwiękach – oczywiście o ile są dobre. Tutaj są.
Ajuna przede wszystkim kreuje dobrą, zimną atmosferę, z domieszką depresyjno-melancholicznych, molowych dźwięków, które do jednych trafią do innych nie. Ja jestem w tej pierwszej grupie. A przynajmniej bywam.
Ocena: 8/10
Tracklist:
01. Tribute
02. Medicin
03. Invisible Cut
04. Sun Tomb
05. Kaos
06. Death
07. Winter




