Jak przeczytałem, że Advent Of Bedlam gra melodyjny death metal, momentalnie podszedłem do tego krążka z olbrzymią rezerwą. Niepotrzebnie, bo powyższe określenie nie jest prawdziwe.
A przynajmniej nie do końca. „Flesh Over God” to drugi krążek zespołu z Kostaryki – to tak gwoli ścisłości i przedstawienia. Dostajemy na nim osiem kawałków, które można określić jako death metal zagrany w zdecydowanie bardziej nowoczesny sposób, ale niech Was Smoleńska Panienka broni przed etykietkowaniem ich jako „melodyjny” decior. Melodii po prawdzie, nie ma tu wiele, a przynajmniej nie w powszechnym rozumieniu, z jakim kojarzy się nam melodic death metal. Całość zaczyna się bodajże jak któryś album Trauma, ale już nie pamiętam który – zasadniczo właśnie doszedłem do wniosku, że jest to jakiś tam kierunkowskaz, gdzie można ulokować skojarzenia muzyczne odnośnie Advent Of Bedlam. Osiem kawałków to zdecydowanie mocne pierdolnięcie, nafaszerowane agresją i ciężarem. Podoba mi się praca perkusji, chwilami blasty koszą wszystko niczym UZI w rękach wprawionego strzelca – odgłos jest nawet podobny, hehe. Co prawda czasem zespół trochę bardziej rozbuja swoją muzykę, a wokalista zacznie skrzeczeć a’la metalcore’owy gardłowy – jednak to jedynie chwilowe i sporadyczne wyskoki. A jedyny moment, o którym możemy powiedzieć, że jest prawdziwie melodyjny, niemal heavy metalowy to „Indoctrinated Wrath”, z gościnnym udziałem Tima Aymara (znanego z Control Denied) , nie dziwota więc że jest trochę melodyjniej. Mimo to przez większą czasu jest po prostu intensywnie, mocno.
I może nie jest to rodzaj death metalu, który byłby mi najbliższy, jednakże doceniam umiejętności zespołu i wiem, że ta muzyka może się podobać.
Ocena: 7/10
Tracklist:
| 1. | Nimrod’s Rebellion | ||
| 2. | Time for Vengeance | ||
| 3. | Tyrannicide | ||
| 4. | Purification Through Pain | ||
| 5. | Indoctrinated Wrath | ||
| 6. | Creed of the Void | ||
| 7. | The Swinish Moguls | ||
| 8. | Echoes of the Unhinged |





