Wydawca: Piranha Music

Las Trumien to chyba mój najulubieńszy zespół z gatunku domu, sludge’u i okolic, którego muzycy legitymują się polskim paszportem. Zespół, który trafia w me gusta pod każdym względem postanowił sprawić, że koniec roku jest jeszcze lepszy niż być powinien.

A wszystko za sprawą dwudziestominutowej EPki „Więcej Śmierci”. Jeśli poznaliście już ten zespół, to wiecie, że Las Trumien to piewcy złotych kart z historii seryjnych morderców. Jeśli nie – to właśnie Wam o tym powiedziałem, a teraz idźcie i się dokształćcie. Bowiem „Więcej Śmierci” to wspaniały przykład kapitalnego zamknięcia roku. Myślałby kto, że po tak doskonałej płycie jak „Licząc Umarłych” nie trzeba nam już nic więcej, wtedy wpadają oni – śmierdzący zbutwiałymi książkami o morderstwach i raportami z sekcji. Częstujący nas grubymi, tłuściutkimi riffami, których nie powstydziłby się Elektryczny Czarodziej czy Trumny. Przy czym, dzięki wokalowi Wojtka Las Trumien ma zdecydowanie bardziej stonerowy feeling.  Naprawdę, zaprawdę – dzięki katalogowi Piranha Music odkryłem sporo kapel z nurtu doom metalu i pochodnych, ale jednak Wrocławianie robią mi aktualnie najlepiej. Są dla mnie jak mama dla Eda Kempera. Noooo dobra, może przesadzam. Ale liczę, że złapaliście ten wyrafinowany żarcik nawiązujący do warstwy lirycznej Lasu Trumien. Na „Więcej Śmierci” podoba mi się też to, że nie próbują kombinować i wymyślać tej muzyki na nowo, tylko robią swoje. Od całej EPki odstaje może trochę otwierający numer „Cztery Tygodnie w Piekle” – spokojniejszy, przez co cały tekst i historia w nim przedstawiona wydają się jeszcze upiorniejsze. Aha – okładka Macieja Kamudy to kurwa mistrzostwo.

Tak więc jak widzicie, szalikowcem Lasu Trumien jestem od ich pierwszego materiału i nie zanosi się na zmiany. Nie, jeśli będą wydawać tak dobre krążki jak „Więcej Śmierci”.

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Cztery tygodnie w piekle
2. Irrumatio
3. Arszenikowa dama
4. Lekarstwo na śmierć
Oracle
19429 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Bûcher „Petrichor”Recenzje

Bûcher „Petrichor”

WojtuśWojtuś19 października 2026
Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026

Skomentuj