Wydawca: Inferna Profundus Records
Kilka dni temu zrecenzowałem chilijski zespół co się zowie Invincible Force i zostałem rozkurwiony na strzępy. Natomiast nie minęło wiele czasu i wjechała kolejna chilijska kapela. I kurwa mać, jest raczej wprost przeciwnie.
Mówię o Gryftigæn i ich debiutanckim albumie „Graven til måneåpenbaringer”. Znajdziemy na nim czterdzieści jeden minut totalnie surowego black metalu. Nie wiem, może wraca moda na nagrania z sortu lo-fi? Oby nie. Bo jakoś w ogóle mnie one nie przekonują i na palcach jednej ręki bym pewnie umiał policzyć ciekawe zespoły z tego obszaru. Niestety, nie zaliczę do nich Gryftigæn – nudzi mnie ten album i nie potrafię odnaleźć na nim niczego interesującego. To taki zespół – klisza, począwszy od okładki z obowiązkowym muzykiem na front coverze a na muzyce kończąc. I żeby ich muzyka miała w sobie coś więcej, co przykuwałoby uwagę człowieka to bym nie narzekał. Ale „Graven til måneåpenbaringer” jest po prostu nudnym krążkiem utrzymanych w średnich lub szybkich tempach, z kiepską, nibykultową produkcją. Nic szczególnego, no chyba że jest się takim w chuj maniakiem, że słucha się tylko projektów nagranych na taśmie szpulowej bez użycia prądu elektrycznego z gniazdka, jak w przypadku wszystkich zespołów metalowych, tylko siłą mięśni na dynamo – jak prawdziwi niezależni black metalowi wojownicy ciemności. Wtedy Gryftigæn może stać się interesujący a nawet warty wydania jakichś pieniędzy na limitowany krążek. Ja jednak podziękuję.
Nuda, panie i panowie. Jeśli nie plasujesz się w wymienionej wyżej grupie, odpuść sobie, a pieniądze wydaj jakoś lepiej.
Ocena: 5/10
Tracklista:
1. Crossing the Venomous Ritual
2. Sarcophagical Black Sorcery
3. Fatidic Manifestation of Azael’s Blood
4. Circle of Twofold Attraction
5. Nightside of the Eye of Seth




