Wydawca: Werewolf Promotion

Po bardzo udanym splicie z Rivers Like Veins. Stworz zaatakował z kolejnym, bo już szóstym długograjem zatytułowanym „Mój Kraj Nazywa się Śmierć”. Nazwa dość aktualna do panującej sytuacji hehe.

Tak jak nie pochylam się zbytnio nad oprawą graficzną danej płyty, tak tutaj, muszę zrobić ponownie wyjątek, ponieważ oprawa graficzna idealnie komponuje się z muzyką serwowaną przez tę ekipę. Autorem obrazu „Aften. Den gamle kone og døden” w wolnym tłumaczeniu na nasze „Wieczór. Śmierć i stara kobieta” jest zelandzki malarz L. A. Ring. Spodziewajcie się więc, że śmierć wygodnie rozgości się w Waszym pokoju. Po bardzo przyjemnym instrumentalnym wałku otwierającym płytę Stworz od razu daje do zrozumienia, że doskonale wie jak obracać się w klimatach pagan/folk. A jak pagan to i black, który ponownie odsunął się na bok na rzecz bardziej heavy metalowych riffów, które jak najbardziej są na najwyższym poziomie. To, że partie gitarowe stały się delikatniejsze, nie oznacza to oczywiście, że zabrakło tutaj blastów, czy ostrzejszych wokali. Co to to to nie! Wokal w dalszym ciągu pozostaje na pierwszym planie a teksty, są równie poetyczne i przyjemne, jak na poprzednich albumach. Jednak czym najbardziej nakarmi nas Stworz? Oczywiście, że klimatem, który jest do niepodrobienia. A przez krążek przelewa się dość spora dawka chandry i odczucia, że wszystko kiedyś przeminie i nadejdzie ten czas, gdy i Ciebie drogi czytelniku zabraknie.

„Mój kraj nazywa się Śmierć” to kawał dojrzałego, porządnego grania, które powinno być wyznacznikiem, jak powinno się grać muzykę z pogranicza pagan/folk metalu.

Recenzję tą chciałbym zakończyć fragmentem Kochanowskiego, który znajduje się koło uśmiechniętych twarzyczek à la Mayhem w środku opakowania płyty:

„Śnie, który uczysz umierać człowieka
I ukazujesz smak przyszłego wieka,
Uspi na chwilę to śmiertelne ciało,
A dusza sobie niech pobuja mało!”

Ocena: 8/10

Tracklista:

1. Na rzece z gwiazd

2. Śniłem o Tobie pieśń

3. Dziewosłąb śmierci

4. Ponad świat z kamienia

5. Czarne dunaje

6. Poezja pustego pola

7. Leluje

8. Mój kraj nazywa się Śmierć

9. Na księżycowym jeziorze

Wojtuś
380 tekstów

Może nie recenzuję dobrze, ale za to nie znam się na muzyce.

Bûcher „Petrichor”Recenzje

Bûcher „Petrichor”

WojtuśWojtuś19 października 2026
Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026

2 komentarze

  • klloppenstopenhujjjj pisze:

    Życie nie ma żadnego innego sensu niż ten, który mu nadasz, a jak się kończy, to się kończy i tyle. Nie ma nic przed i po. I naprawdę nie rozumiem, dlaczego to takie trudne do zaakceptowania.

  • klopenstopejfjuttt pisze:

    pees,, słucham tera faidry na okrongło

Skomentuj