Wydawca: Galactic SmokeHouse Records
Nie wiem jak Wy, ale osobiście z grzybami mam całkiem miłe doświadczenia. Uważam je za bardzo spoko używkę, oczywiście jeśli zażywamy sobie je z głową. Kilkanaście niewielkich grzybków i już otwiera się przed nami wspaniała przygoda.
Mi na przykład z koszulki z szedł Eddie the Trooper i machał flagą, widziałem odgłos opon odciskających się od spodu mostu na rzece Ropie, oddychała mi ramoneska, rzucił się na mnie blok mieszkalny przy ulicy Kołłątaja w Gorlicach, wafelek studencki zamurował mi paszczę, Nergal z okładki „Satanica” schował się w róg… No ogólnie same śmieszne rzeczy. Wiecie tylko czego żałuję? Że gdy jadłem grzybki to nie przepadałem jeszcze za doom metalem czy stonerem, olewałem Electric Wizard, nie przepadałem za Pentagram, a od zespołów w stylu Moonstone po prostu stroniłem – wtedy, dwadzieścia lat temu muzyka miała być szybka i jak najbardziej ekstremalna. A dziś słucham sobie pełnowymiarowego albumu krakowiaków i jestem doń przekonany już od pierwszego nomen omen odpalenia. Grube, ciężkie, unurzane w halucynogennych substancjach riffy to moc tej płyty. Czuć u nich oczywiście olbrzymie inspiracje Electric Wizard, Saturnalia Temple czy Sleep, no ale tak naprawdę to i tak wszystko sprowadza się do ściętych opuszków palców Tony’ego Iommiego. I co zrobisz? Nic nie zrobisz, więc najlepiej włącz ten krążek na zapętlenie, skręć sobie coś dobrego i weź się kurwa zrelaksuj. Moonstone to chyba jedna z lepszych doom metalowych kapel na polskiej scenie obecnie – choć konkruencja tu duża, bo nowych zespołów przybywa jak grzybów po deszczu. A więc zdrowie króla grzybów!
Że popłynąłem przy tej recenzji i niewiele o muzyce? Ależ kochane metale, co tu więcej pisać? Świetny debiut. Polecam.
Ocena: 8/10
https://www.youtube.com/watch?v=hSnDipWicCY
Tracklist:
| 1. | The Oncoming | ||
| 2. | Mushroom King | ||
| 3. | Pale Void | ||
| 4. | Ash and Stone | ||
| 5. | SulphurEye |




