Wydawca: BlackSeed Productions
Lovecraft to akurat jedna z tych metalowych klisz, która jest mi obca – przyznaję się bez bicia. A co i rusz napotykam na zespoły, które się nim bardzo inspirują. Tak jak Oniricous z Hiszpanii.
To jest ich najnowszy materiał, a na koncie poza nim mają jeszcze dwa pełnowymiarowe albumy. Dlaczego ich wcześniej nie znałem? Nie wiem. No ale co by tu nie mówić, trafił w końcu do mnie „La Maldición” i już jakiś czas się kręci. I dobrze jest, bo zamieszczony na nim kilkunastominutowy materiał to nic innego jak fajny, szwedzkobrzmiący death metal. Jest w Hiszpanii całkiem niezła scena death metalowa, a Oniricous wcale nie jest od macochy – pięć numerów siecze równiuteńko, całkiem szybko i zgrzebnie. Nie jest też z tego na siłę zrobiony żaden oldschool ze specjalnie spieprzoną produkcją. Po prostu chłopaki grają death metal tak jak powinno się go grać – surowo, brutalnie, bez niepotrzebnych nowoczesnych patentów. Mi pasuje takie podejście, choć na „La Maldición” nie ma też niczego nadzwyczajnego- no chyba, że byłby to pierwszy album death metalowy, jaki dane by mi było słyszeć. A że słyszałem podobnych krążków już mnóstwo – cóż, i ten na klatę wezmę.
Ta Epka jest fajna, solidna i chyba wiele więcej się o niej nie da powiedzieć. Ale po co mówić, skoro można słuchać – czy Oniricous, czy innych zespołów w tym stylu?
Ocena: 7/10
| 1. | Intro | ||
| 2. | Exhumando el horror | ||
| 3. | El extraño | ||
| 4. | La cabra negra | ||
| 5. | La maldición | ||
| 6. | Outro |




