Wydawca: Fallen Temple Records

Szybko się chłopaki z Haunted Cenotaph uwinęły z następcą debiutanckiej demówki. Ale jeśli jest głód muzyki to należy go zaspokoić, a nie pierdolić się z partyturami i kombinować nad strategią promocyjną.

Szczególnie, że Rzeszowiacy nie grają prawosławnego black metalu, a doom/death metal, jeśli ktoś z Was jeszcze nie zakodował sobie tej nazwy. Nowa EPka zatytułowana jest po prostu „Haunted Cenotaph” a Wy znajdziecie na niej pięć numerów. Bardzo dobrych numerów. W zasadzie ich inspiracje wiele się nie zmieniły od czasu poprzedniego materiału i przepraszam, że się powtórzę, ale jeśli szukacie zespołów, które mają wypalone piętno spadkobierców Hellhammer, Cianide, Winter czy Asphyx to dobrze trafiliście. Haunted Cenotaph w zasadzie nie wychyla nosa poza powolne, ewentualnie umiarkowane tempa. Poza jednym numerem – „Into the Realm of Thanatos”- w którym to faktycznie mamy szybkie, prymitywne napierdalanie. Reszta to tak naprawdę powolne, grobowe, mordercze hymny opiewające śmierć i potępienie. Lekkie zmiany zaszły w sferze wokalu, bo Coffin Crawler wyrugował praktycznie wszelkie „łagodniej” brzmiące wokale, zostało już tylko surowe darcie ryja – od głębokiego growlu po wrzaski, które jakoś tam mogą się kojarzyć z Sarcófago. W ogóle produkcja nowej EPki wydaje mi się surowsza i brudniejsza w porównaniu do poprzedniczki, co mnie osobiście się podoba. W ogóle mi się ten album podoba, bez względu na znajomość z muzykami czy pomieszkiwanie w jednym mieście.

Po prostu Haunted Cenotaph wypuściło paskudny ochłap muzyki, rodem z zatęchłej piwnicy. Sprawdźcie, tylko nie mówcie potem, że macie koszmary.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. At the Gates of R’lyeh
2. Haunted Cenotaph
3. Into the Realm of Thanatos
4. Rites of the Undead
5. March of the Damned
Oracle
19423 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj