Wydawca: Fallen Temple Records
Szybko się chłopaki z Haunted Cenotaph uwinęły z następcą debiutanckiej demówki. Ale jeśli jest głód muzyki to należy go zaspokoić, a nie pierdolić się z partyturami i kombinować nad strategią promocyjną.
Szczególnie, że Rzeszowiacy nie grają prawosławnego black metalu, a doom/death metal, jeśli ktoś z Was jeszcze nie zakodował sobie tej nazwy. Nowa EPka zatytułowana jest po prostu „Haunted Cenotaph” a Wy znajdziecie na niej pięć numerów. Bardzo dobrych numerów. W zasadzie ich inspiracje wiele się nie zmieniły od czasu poprzedniego materiału i przepraszam, że się powtórzę, ale jeśli szukacie zespołów, które mają wypalone piętno spadkobierców Hellhammer, Cianide, Winter czy Asphyx to dobrze trafiliście. Haunted Cenotaph w zasadzie nie wychyla nosa poza powolne, ewentualnie umiarkowane tempa. Poza jednym numerem – „Into the Realm of Thanatos”- w którym to faktycznie mamy szybkie, prymitywne napierdalanie. Reszta to tak naprawdę powolne, grobowe, mordercze hymny opiewające śmierć i potępienie. Lekkie zmiany zaszły w sferze wokalu, bo Coffin Crawler wyrugował praktycznie wszelkie „łagodniej” brzmiące wokale, zostało już tylko surowe darcie ryja – od głębokiego growlu po wrzaski, które jakoś tam mogą się kojarzyć z Sarcófago. W ogóle produkcja nowej EPki wydaje mi się surowsza i brudniejsza w porównaniu do poprzedniczki, co mnie osobiście się podoba. W ogóle mi się ten album podoba, bez względu na znajomość z muzykami czy pomieszkiwanie w jednym mieście.
Po prostu Haunted Cenotaph wypuściło paskudny ochłap muzyki, rodem z zatęchłej piwnicy. Sprawdźcie, tylko nie mówcie potem, że macie koszmary.
Ocena: 8/10
Tracklist:
| 1. | At the Gates of R’lyeh | ||
| 2. | Haunted Cenotaph | ||
| 3. | Into the Realm of Thanatos | ||
| 4. | Rites of the Undead | ||
| 5. | March of the Damned |




